1 2 3 4 5

Średnia ocen:
Brak ocen!

Kiedy śledztwo utknęło w martwym punkcie niemal wszyscy stracili nadzieję, na rozwiązanie sprawy. Sąd zdecydował się jednak na jeszcze jedną próbę.

 

Śledztwo utknęło z powodu braku monitoringu ma miejscu zdarzenia. W związku z tym nie było możliwości sprawdzenia czy mężczyzna był na brzegu rzeki i w jakim czasie.

 

Szansą na pogrążenie oskarżonego miała stać się aplikacja fitness na iPhone’a. To właśnie w taki sposób niemiecki sąd chciał sprawdzić co podejrzany o gwałt i morderstwo mężczyzna robił w kluczowych dla sprawy chwilach.

 

Mężczyzna odmówił zbadania swojego telefonu. Specjaliści zdołali jednak odblokować smartfona i przyjrzeli się dokładnie danym zapisanym w aplikacji Health. Okazało się, że w kluczowych dla sprawy momentach program zarejestrował aktywność zaklasyfikowaną jako “chodzenie po schodach”.

 

Były to dokładnie te chwile, kiedy morderca przeciągnął ciało kobiety do rzeki, a następnie wrócił na górę. Dokonano eksperymentu, odtworzono takie same aktywności i to był strzał w dziesiątkę. Aplikacja zinterpretowała je w identyczny sposób. To właśnie dane z aplikacji pogrążyły gwałciciela i mordercę na dobre.

 

(kd)/radiozet/