Bilety drożeją, usługi są coraz bardziej ograniczane, a mimo to pasażerowie wciąż płacą dodatkowo za miejsca przy oknie. Problem w tym, że jak twierdzą klienci Delta Air Lines i United Airlines, niektóre z tych miejsc… wcale okien nie mają. Sprawa trafiła już do sądów federalnych w USA i może wywołać poważne konsekwencje dla całej branży lotniczej.
Pozwy zbiorowe złożone w San Francisco i Nowym Jorku dotyczą modeli samolotów takich jak Boeing 737 czy Airbus A321. W ich konstrukcji część foteli przy ścianie kadłuba nie ma dostępu do okna – zamiast widoku pasażerowie mają przed sobą jedynie plastikową obudowę.
Pasażerowie podkreślają, że świadomie wybrali miejsca przy oknie, często płacąc za nie więcej niż za zwykłe siedzenia. Powód? Komfort psychiczny, lepszy widok czy możliwość oparcia się podczas snu. Brak okna sprawił, że - jak twierdzą, zostali wprowadzeni w błąd.
Delta i United kontra pasażerowie
Linie Delta Air Lines i United Airlines znalazły się pod ostrzałem prawników i opinii publicznej. Jak wskazano w skargach, obie linie nie informują klientów o braku okien przy niektórych miejscach, choć konkurencja – jak Alaska Airlines – robi to wprost podczas procesu rezerwacji.
"Linie lotnicze nie mogą wprowadzać klientów w błąd co do oferowanych produktów. To, że informacje o miejscach bez okien można znaleźć na stronach trzecich, nie zwalnia przewoźników z odpowiedzialności" - podkreśla prawnik Carter Greenbaum, którego kancelaria złożyła pozwy.
Sprawa ma szerszy wymiar niż tylko niezadowolenie kilku pasażerów. W ostatnich latach linie lotnicze coraz bardziej opierają swoje przychody na dodatkowych opłatach: za wybór miejsca, bagaż czy usługi pokładowe. W 2023 roku globalnie przyniosły im one ponad 100 miliardów dolarów.
Jeśli sądy uznają rację pasażerów, może to zmusić linie do większej transparentności w sprzedaży usług dodatkowych i ujawniania wszystkich ograniczeń jeszcze przed zakupem.
Czy to zmieni lotniczy biznes?
Eksperci branżowi wskazują, że pozwy mogą stać się precedensem. Jeśli Delta i United zostaną zmuszone do wypłaty odszkodowań, inne linie będą musiały natychmiast zmienić praktyki sprzedażowe, aby uniknąć podobnych procesów.
"To sygnał, że pasażerowie nie chcą być traktowani jak źródło „ukrytych opłat”, ale jako świadomi klienci oczekujący uczciwej oferty" - komentują analitycy Res Futura.
„Okno bez okna” może kosztować linie lotnicze miliony dolarów i reputację. Sprawa pokazuje, że w epoce coraz droższych biletów pasażerowie oczekują pełnej transparentności – nawet w tak, wydawałoby się, drobnych kwestiach jak widok z fotela. A sądy w USA coraz częściej stają po stronie konsumentów.
Robert Bagiński