Prawnicy miesiąca

Sąd: Krytyka osoby zmarłej może być zgodna z prawem

Opublikowano dnia 15.08.2025 09:35 przez Robert Bagiński
Sąd: Krytyka osoby zmarłej może być zgodna z prawem

Czy można publicznie krytykować osobę, która już nie żyje i nie narazić się na proces? Najnowszy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie przesuwa granice dopuszczalnej debaty historycznej i politycznej w Polsce. To rozstrzygnięcie, oparte na standardach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, może stać się punktem zwrotnym w praktyce orzeczniczej i otworzyć drogę do swobodniejszej analizy ról, jakie odgrywały postacie publiczne, nawet po ich śmierci.

Sprawę traktuje wyrok z 10 grudnia 2024 roku (sygn. VI ACa 1416/23), który jest jednym z pierwszych w polskim orzecznictwie, tak jednoznacznie równoważącym konstytucyjne prawo do wolności wypowiedzi z ochroną kultu pamięci o zmarłych. Sąd stwierdził wprost: publiczna krytyka osoby zmarłej, jeśli dotyczy jej działalności publicznej i ma znaczenie dla debaty społecznej, może być w pełni dopuszczalna.

Dotychczas polskie sądy ostrożnie podchodziły do tego typu spraw, często przyznając prymat ochronie pamięci nad swobodą wypowiedzi. Teraz linia orzecznicza może się zmienić, szczególnie w kontekście postaci, które za życia miały wpływ na życie polityczne, społeczne czy gospodarcze.

Sprawa z katastrofą smoleńską w tle

Przedmiotem sporu były wpisy w mediach społecznościowych, w których autor oceniał rolę konkretnej osoby w okolicznościach katastrofy smoleńskiej. Sąd I instancji uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych zmarłego, jednak Sąd Apelacyjny wydał odmienny wyrok.

„Przyczyny i okoliczności katastrofy smoleńskiej od lat są przedmiotem żywej debaty publicznej” - wskazał sąd II instancji. 


Uznał, że komentowanie ról poszczególnych osób mieści się w konstytucyjnie chronionej wolności wypowiedzi, jeśli jest oparte na faktach i dotyczy działalności publicznej.

W uzasadnieniu wyroku sąd powołał się na orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, m.in. w sprawie "Putistin przeciwko Ukrainie". Trybunał wielokrotnie wskazywał, że wolność wypowiedzi obejmuje także oceny dotyczące zmarłych, jeśli dotyczą one debaty publicznej i nie stanowią bezpodstawnego ataku.

Sąd Apelacyjny zaakcentował, że w demokratycznym społeczeństwie „pamięć o zmarłym nie może być immunizacją przed uzasadnioną oceną działalności tej osoby za życia”,  zwłaszcza, jeśli pełniła ona funkcje publiczne.

Znaczenie wyroku dla praktyki prawniczej

To orzeczenie może stać się fundamentem nowej linii w polskich sądach, bliższej europejskim standardom. Po pierwsze, wynika z niego, że krytyka zmarłego jest możliwa, jeśli dotyczy jego działalności publicznej. Poza tym, wyrok podkreśla, że ochrona pamięci ustępuje pierwszeństwa, gdy w grę wchodzi interes społeczny. I najważniejsze, wyrok wprost konstatuje, że każdorazowo należy badać kontekst, źródła i charakter wypowiedzi.

Dla prawników oznacza to konieczność bardziej wnikliwej analizy w sprawach z art. 23 i 24 k.c., a dla uczestników debaty publicznej, większą swobodę, ale i odpowiedzialność za słowo.

Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie to przełom: jasno wskazuje, że wolność krytyki historycznej i politycznej, nawet w odniesieniu do osób zmarłych, jest integralnym elementem demokracji. Ochrona pamięci pozostaje, ale w granicach proporcjonalności i poszanowania faktów. To ważny sygnał, że polskie sądy są gotowe iść w stronę standardów wyznaczanych przez Strasburg.

Robert Bagiński

Najciekawsze opinie

Ostatnie wiadomości