Coraz więcej par w Polsce żyje w związkach nieformalnych. To wygodne i często tańsze rozwiązanie, ale w oczach fiskusa wiąże się z istotnymi ograniczeniami. Wspólne przelewy, zakupy czy remont mieszkania ... wszystko to może zostać uznane za darowiznę, a to już rodzi obowiązek podatkowy. Brak wiedzy w tym zakresie może kosztować nawet kilkadziesiąt procent wartości przekazanych środków.
Przykład z życia
Basia i Krzysiek są razem od siedmiu lat. Od pewnego momentu mieszkają razem w wynajętej kawalerce, dzieląc rachunki i codzienne wydatki. Przelewy między nimi są czymś normalnym, czasem to kilkaset złotych na zakupy, innym razem kilka tysięcy na remont kuchni. W ciągu roku Bartek przelał Kasi 9 200 zł. Dla fiskusa to nie „pomoc w związku”, lecz przekroczenie limitu darowizny, a więc konieczność zapłaty podatku.
Ustawa o podatku od spadków i darowizn dzieli beneficjentów na trzy grupy podatkowe. Małżonkowie, dzieci i rodzice mogą przekazywać sobie do 36 120 zł w ciągu 5 lat bez podatku. Dalsi krewni – do 27 090 zł. Partnerzy bez ślubu trafiają jednak do tzw. trzeciej grupy – ich limit wynosi jedynie 5 733 zł w pięcioletnim okresie. Każda złotówka powyżej tego progu, jeśli nie zostanie zgłoszona do urzędu skarbowego, może być opodatkowana według sankcyjnej stawki 20%.
Jakie są stawki podatku od darowizn? Do 11 833 zł nadwyżki jest to 12%, do 23 665 zł nadwyżki, to już 1 420 zł + 16% od kwoty powyżej progu, a powyżej 23 665 zł stawka wynosi 3 313,20 zł + 20% od nadwyżki
Przy braku zgłoszenia fiskus może od razu zastosować najwyższą sankcyjną stawkę 20% od całej kwoty.
Orzecznictwo jest jednoznaczne
W 2013 r. Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że samo deklarowanie wspólnego gospodarstwa domowego nie wystarczy, by uniknąć podatku. Potrzebne są konkretne dowody: paragony, faktury, umowy, potwierdzające wspólne finansowanie wydatków. W przeciwnym razie przelewy mogą być traktowane jako darowizny.
To fakt, system prawny w tej kwestii jest anachroniczny i odstaje od czasów w których żyjemy. W Polsce miliony osób żyją w związkach nieformalnych, wychowują dzieci, prowadzą wspólne gospodarstwa, a prawo traktuje ich jak obcych.
Prawnicy podkreślają, że w obecnym stanie prawnym jedynym realnym zabezpieczeniem jest stosowanie umów cywilnych, pełnomocnictw i bardzo ostrożne podejście do przelewów. Bez ślubu trzeba myśleć jak księgowy. Każda złotówka może mieć znaczenie podatkowe.
Jak się zabezpieczyć?
Po pierwsze, warto prowadzić dokumentację i przechowywać paragony oraz faktury. Warto również podpisywać umowy np. umowę pożyczki, jeśli przekazuje się partnerowi większą kwotę. Co istotne, należy unikać dużych przelewów bez opisu, a jeśli się zdarzą każdy transfer należy opisać w tytule, np. „połowa rachunku za prąd”. Warto rozważyć też pełnomocnictwa i wspólne konto, to może uprościć dowodzenie wspólnych wydatków.
Robert Bagiński