Prawnicy miesiąca

Frankowicze po wyroku TSUE: banki przegrywają, ale sądy wciąż niejednolite

Opublikowano dnia 29.07.2025 08:29 przez Robert Bagiński
Frankowicze po wyroku TSUE: banki przegrywają, ale sądy wciąż niejednolite

Orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości UE sprzed kilku tygodni miało na celu ochronę konsumentów przed nadużyciami banków, jednak polskie sądy wciąż nie wypracowały jednolitej linii orzeczniczej. Podczas gdy część sądów utrzymuje korzystną dla frankowiczów teorię dwóch kondykcji, inne wracają do kontrowersyjnej teorii salda, co budzi obawy prawników reprezentujących kredytobiorców.

Wyrok TSUE a ochrona konsumentów

19 czerwca 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości UE wydał przełomowe orzeczenie, w którym jednoznacznie stwierdził, że bank nie może żądać od kredytobiorcy zwrotu pełnej kwoty kapitału kredytu, jeśli ten już częściowo go spłacił. Decyzja ta miała na celu zapobieżenie praktykom, w których instytucje finansowe wytaczały równoległe procesy, wywierając presję na konsumentów.

„Wyrok TSUE dotyczył jedynie tego, że bank nie może skutecznie pozwać kredytobiorcy o zwrot kapitału kredytu, jeżeli kredytobiorca już ten kapitał spłacił. TSUE chroni w ten sposób konsumentów i w efekcie powinno to zmusić banki, aby realizowały swoje roszczenie o zwrot kwoty kredytu poprzez złożenie oświadczenia o potrąceniu w sprawie z pozwu kredytobiorcy” - wyjaśnia w rozmowie z portalem prawo.pl Kacper Sampławski, radca prawny z KS Legal.


Mikołaj Baczyński, radca prawny, dodaje, że chodzi tu nie tylko o ochronę finansową, ale także o przeciwdziałanie presji psychologicznej, jaką wywierają na kredytobiorców pozwy banków.

Teoria salda vs. teoria dwóch kondykcji 

Choć wyrok TSUE miał wzmocnić pozycję konsumentów, część sądów interpretuje go jako powrót do tzw. teorii salda, która zakłada, że w przypadku unieważnienia umowy kredytowej rozliczenie następuje jedynie w zakresie nadwyżki świadczeń jednej strony nad drugą.

„Z orzeczenia TSUE można wyprowadzić wniosek, że teoria salda działa w obie strony” – stwierdził Sąd Najwyższy w postanowieniu z 9 lipca 2025 r. 


W praktyce oznacza to, że jeśli kredytobiorca spłacił więcej niż otrzymał, może domagać się tylko różnicy, a nie pełnego zwrotu wpłaconych rat. To podejście spotyka się z krytyką prawników reprezentujących frankowiczów, którzy wskazują, że TSUE nigdy nie nakazał porzucenia teorii dwóch kondykcji, zgodnie z którą obie strony mają niezależne roszczenia zwrotne.

„O ile odmienny sposób wykładni wyroku od intencji TSUE przez sektor bankowy jest w pewnym stopniu zrozumiały, to jednak zdumienie budzi fakt, że w niektórych ośrodkach orzeczniczych zaczęły pojawiać się wyroki powracające do teorii salda” - podkreśla mec. Baczyński.

Niejednolite orzecznictwo 

Sytuacja frankowiczów zależy od tego, przed który sąd trafi ich sprawa. W apelacjach krakowskiej i wrocławskiej zapadają wyroki oparte na teorii salda, podczas gdy inne sądy nadal stosują teorię dwóch kondykcji.

„Sąd Apelacyjny w Krakowie nie miał wątpliwości, że czerwcowy wyrok TSUE nie ma prostego, bezpośredniego przełożenia na sprawę z powództwa kredytobiorcy-konsumenta” - mówi Damian Nartowski, radca prawny z WN Legal, odnosząc się do korzystnych dla frankowiczów orzeczeń z lipca 2025 r.

Z kolei Wojciech Wandzel, adwokat reprezentujący banki, uważa, że teoria salda jest korzystna dla konsumentów, ponieważ eliminuje konieczność prowadzenia dodatkowych spraw sądowych.

„Teoria salda powoduje, że nie będzie drugiej sprawy, która dla kancelarii reprezentujących kredytobiorców generuje osobne wynagrodzenie” – przekonuje Wandzel.


Ostatecznie, dopóki Sąd Najwyższy nie rozstrzygnie sporu jednoznacznie, frankowicze muszą liczyć się z tym, że wynik ich sprawy może zależeć od przypadku, czyli od tego, który sąd ją rozpatrzy.

Opr. Robert Bagiński

Najciekawsze opinie

Ostatnie wiadomości