Prawnicy miesiąca

Zagraniczne małżeństwa jednopłciowe w polskich rejestrach. Co wynika z wyroków TSUE i NSA

Opublikowano dnia 25.08.2026 06:58 przez Robert Bagiński
Zagraniczne małżeństwa jednopłciowe w polskich rejestrach. Co wynika z wyroków TSUE i NSA

Od 23 sierpnia polskie urzędy stanu cywilnego mogą dokonywać transkrypcji zagranicznych aktów małżeństw jednopłciowych na podstawie nowych wzorów dokumentów. Zmiana ma charakter techniczno-rejestrowy, ale jej skutki prawne są znacznie poważniejsze: dotykają relacji między prawem krajowym, Konstytucją RP, prawem Unii Europejskiej i orzecznictwem sądów administracyjnych.


Spór nie dotyczy już wyłącznie samego wpisu do rejestru, ale tego, jak daleko państwo ma obowiązek uznawać status rodzinny nabyty legalnie za granicą. 

Nowe wzory dokumentów weszły w życie

Podstawą zmiany jest rozporządzenie Ministra Cyfryzacji z 22 maja 2026 r. zmieniające wzory dokumentów wydawanych z zakresu rejestracji stanu cywilnego. Akt został ogłoszony tego samego dnia w Dzienniku Ustaw pod pozycją 667.

Nowe formularze zostały dostosowane do sytuacji, w której zagraniczny akt małżeństwa dotyczy dwóch kobiet albo dwóch mężczyzn. W dokumentach pojawiły się rozwiązania pozwalające prawidłowo odwzorować dane małżonków bez konieczności wpisywania jednej z osób do rubryki niezgodnej z jej płcią.

Ministerstwo Cyfryzacji wskazuje wprost, że celem zmiany było umożliwienie transkrypcji takich aktów w urzędach stanu cywilnego w całej Polsce.

Transkrypcja nie jest tym samym co możliwość zawarcia takiego małżeństwa w Polsce

To najważniejsze rozróżnienie z punktu widzenia praktyki prawnej.

Transkrypcja polega na przeniesieniu treści zagranicznego dokumentu stanu cywilnego do polskiego rejestru. Nie oznacza sama przez się wprowadzenia do polskiego prawa możliwości zawierania małżeństw przez osoby tej samej płci przed polskim kierownikiem USC.

Polskie przepisy dotyczące zawierania małżeństwa nie zostały tym rozporządzeniem zmienione. Spór dotyczy natomiast uznania skutków stanu cywilnego nabytego wcześniej w innym państwie.

W praktyce ma to znaczenie m.in. przy posługiwaniu się polskimi dokumentami stanu cywilnego i wykazywaniu statusu rodzinnego wobec organów administracji. Znacznie trudniejsze pytanie dotyczy tego, jakie dalsze skutki materialnoprawne powinien wywoływać taki wpis na gruncie prawa podatkowego, spadkowego, ubezpieczeniowego czy rodzinnego. Samo rozporządzenie nie rozstrzyga automatycznie wszystkich tych kwestii.

Przełom nastąpił przed TSUE

Źródła obecnej zmiany należy szukać przede wszystkim w wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 25 listopada 2025 r. w sprawie C-713/23.

TSUE rozpatrywał sprawę obywateli Unii tej samej płci, którzy legalnie zawarli małżeństwo w innym państwie członkowskim. Trybunał uznał, że państwo pochodzenia nie może ignorować takiego statusu w sposób, który naruszałby prawo do swobodnego przemieszczania się oraz poszanowania życia rodzinnego. W sprawie dotyczącej Polski Trybunał wskazał również na obowiązek uznania małżeństwa i transkrypcji aktu do rejestru stanu cywilnego.

Znaczenie tego orzeczenia wykracza poza samą procedurę administracyjną. TSUE nie nakazał państwom członkowskim ujednolicenia ich materialnego prawa małżeńskiego. Podkreślił jednak, że wykonywanie krajowych kompetencji w tej dziedzinie nie może prowadzić do naruszenia praw wynikających z prawa UE.

NSA zmienił podejście do klauzuli porządku publicznego

W marcu 2026 r. Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok w sprawie II OSK 216/21, uchylając wcześniejsze decyzje odmowne i zobowiązując kierownika USC do dokonania transkrypcji aktu małżeństwa zawartego w Niemczech.

NSA zwrócił uwagę, że art. 18 Konstytucji RP nie może być traktowany jako automatyczna i bezwzględna przeszkoda dla uznania małżeństwa osób tej samej płci zawartego za granicą. Sąd powiązał wykładnię krajowych przepisów także z zasadą równości, ochroną życia prywatnego i rodzinnego oraz zobowiązaniami wynikającymi z prawa europejskiego.

Podobne stanowisko NSA zaprezentował 7 maja 2026 r. w kolejnych sprawach. Sąd uznał, że klauzula porządku publicznego zawarta w art. 107 pkt 3 Prawa o aktach stanu cywilnego nie może być interpretowana wyłącznie przez odwołanie do art. 18 Konstytucji oraz art. 1 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

To istotne z punktu widzenia praktyki organów. Przez lata właśnie sprzeczność z podstawowymi zasadami polskiego porządku prawnego była podstawowym argumentem uzasadniającym odmowę transkrypcji.

Czy kierownik USC może odmówić?

Nowe rozporządzenie nie usuwa ustawowych przesłanek odmowy transkrypcji zawartych w Prawie o aktach stanu cywilnego. Zmieniło natomiast jeden z najważniejszych praktycznych elementów sporu: wcześniejszy argument o braku technicznej możliwości prawidłowego sporządzenia polskiego aktu stracił znaczenie.

NSA już wcześniej podkreślał, że techniczne niedostosowanie systemu rejestracji nie może usprawiedliwiać niewykonania prawomocnego wyroku.

W praktyce ewentualna odmowa nadal musiałaby przybrać formę decyzji administracyjnej i podlegałaby kontroli sądu administracyjnego. Po wyrokach TSUE i NSA pole manewru organu jest jednak istotnie węższe niż kilka lat temu.

Dlatego zapowiedzi części samorządowców o generalnym odmawianiu transkrypcji należy oceniać przede wszystkim przez pryzmat obowiązujących przepisów oraz aktualnego orzecznictwa, a nie deklaracji politycznych.

Spór konstytucyjny nie został zakończony

Największa kontrowersja koncentruje się wokół art. 18 Konstytucji RP, zgodnie z którym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Przeciwnicy nowych regulacji argumentują, że transkrypcja aktu małżeństwa jednopłciowego oznacza w praktyce uznanie instytucji, której polskie prawo rodzinne nie przewiduje.

Inną wykładnię przyjął jednak NSA. Z orzecznictwa sądu wynika, że szczególna konstytucyjna ochrona małżeństwa kobiety i mężczyzny nie musi oznaczać zakazu uznania dla określonych celów prawnych statusu małżeńskiego nabytego zgodnie z prawem innego państwa.

To właśnie na tym tle przebiega obecnie jedna z najistotniejszych linii sporu konstytucyjnego i europejskiego.

Co zmiana oznacza dla obywateli i pełnomocników

Z punktu widzenia praktyki prawnej istotne są trzy kwestie.

Po pierwsze, zainteresowani nie powinni już być zmuszeni do prowadzenia wieloletniego sporu tylko dlatego, że formularze urzędowe nie przewidują dwóch osób tej samej płci.

Po drugie, sama transkrypcja nie przesądza automatycznie wszystkich praw i obowiązków wynikających z małżeństwa w innych dziedzinach prawa. W konkretnych sprawach nadal mogą pojawiać się spory np. w zakresie podatków, dziedziczenia, zabezpieczenia społecznego lub uprawnień rodzinnych.

Po trzecie, dla organów administracji oznacza to konieczność uwzględniania nie tylko literalnego brzmienia prawa krajowego, ale także prawa Unii i wiążącej wykładni dokonanej przez TSUE oraz aktualnego orzecznictwa NSA.

W konsekwencji problem, który jeszcze kilka lat temu sprowadzał się do pytania, czy polski USC może przepisać zagraniczny akt do rejestru, staje się dziś znacznie szerszym zagadnieniem: jak polski system prawa ma traktować status rodzinny legalnie nabyty w innym państwie UE.

Opr. Robert Bagiński

Najciekawsze opinie

Ostatnie wiadomości