Kostka przed garażem, betonowy taras czy wybrukowane podwórko mogą mieć wpływ na wysokość opłat ponoszonych przez właściciela nieruchomości. Nie oznacza to jednak, że gmina zacznie wystawiać rachunki każdemu, kto utwardził kawałek działki.
Tzw. opłata retencyjna dotyczy przede wszystkim dużych nieruchomości, na których znaczna część gruntu została zabudowana lub utwardzona i woda deszczowa nie może naturalnie wsiąkać w ziemię.
Kiedy trzeba zapłacić za zmniejszenie retencji?
Opłata za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej nie jest nowym podatkiem od kostki brukowej czy tarasu. Wynika z Prawa wodnego i może zostać naliczona dopiero wtedy, gdy jednocześnie spełnione są trzy warunki.
Po pierwsze, nieruchomość musi mieć więcej niż 3500 mkw. Po drugie, ponad 70 proc. jej powierzchni musi zostać wyłączone z powierzchni biologicznie czynnej wskutek wykonania robót lub obiektów budowlanych. Po trzecie, nieruchomość musi znajdować się na obszarze nieujętym w system kanalizacji otwartej lub zamkniętej.
W praktyce oznacza to, że właściciel przeciętnego domu jednorodzinnego nie musi obawiać się opłaty tylko dlatego, że przed garażem położył kostkę.
Taras i podjazd jednak mogą mieć znaczenie
Sytuacja zmienia się w przypadku dużych nieruchomości. Przy obliczaniu powierzchni, która nie pozwala wodzie naturalnie wsiąkać w ziemię, znaczenie mogą mieć nie tylko budynki. Pod uwagę mogą być brane również parkingi, place, betonowe podjazdy czy tarasy.
Liczy się przede wszystkim to, jak dana nawierzchnia wpływa na retencję.
Inaczej traktowany może być więc szczelny betonowy plac, a inaczej powierzchnia przepuszczająca wodę. Znaczenie może mieć również zielony taras. W określonych przypadkach 50 proc. powierzchni odpowiednio urządzonego tarasu lub stropodachu zapewniającego naturalną wegetację roślin może zostać uznane za teren biologicznie czynny.
Przykład: działka 4000 mkw.
Najłatwiej wyjaśnić zasady na konkretnym przykładzie. Załóżmy, że nieruchomość ma 4000 mkw. Budynki, parkingi, podjazdy i pozostałe uszczelnione powierzchnie zajmują 2800 mkw.
To dokładnie 70 proc. całej nieruchomości. Opłata jeszcze nie powstaje, ponieważ przepisy mówią o wyłączeniu więcej niż 70 proc. powierzchni biologicznie czynnej.
Jeżeli jednak właściciel dobuduje duży nieprzepuszczalny taras albo utwardzi kolejną część terenu i łączna powierzchnia wzrośnie do 3000 mkw., będzie to już 75 proc. Jeśli jednocześnie spełniony jest warunek dotyczący braku odpowiedniego systemu kanalizacji, opłata może zostać naliczona.
Ile można zapłacić?
W 2026 r. wysokość opłaty zależy m.in. od tego, czy na nieruchomości znajdują się urządzenia zatrzymujące wodę.
Najwyższa stawka wynosi 0,50 zł za metr kwadratowy rocznie, jeżeli właściciel nie posiada odpowiednich urządzeń retencyjnych.
W przypadku opisanej wcześniej nieruchomości, gdzie 3000 mkw. zostało wyłączonych z powierzchni biologicznie czynnej, rachunek wyglądałby następująco: 3000 mkw. × 0,50 zł = 1500 zł rocznie.
Przy urządzeniach pozwalających zatrzymywać wodę stawka może być znacznie niższa. Wynosi – w zależności od ich pojemności – 0,30 zł, 0,15 zł albo nawet 0,05 zł za metr kwadratowy rocznie.
Gmina wyliczy opłatę
Za ustalenie wysokości należności odpowiada wójt, burmistrz albo prezydent miasta. Rozliczenie odbywa się kwartalnie.
W 2026 r. osoby i podmioty objęte obowiązkiem muszą dodatkowo składać kwartalne oświadczenia zawierające informacje potrzebne do wyliczenia należności. Najbliższy termin przypada 30 października i dotyczy trzeciego kwartału.
Po otrzymaniu informacji o wysokości opłaty właściciel ma 14 dni na zapłatę.
Jeżeli uważa, że została ona nieprawidłowo wyliczona, może w ciągu 14 dni złożyć reklamację. Co istotne, samo złożenie reklamacji nie wstrzymuje obowiązku zapłaty.
Masz zwykły dom i podjazd? Najczęściej nie ma powodów do obaw
Najważniejsza informacja dla właścicieli domów jest więc prosta: samo posiadanie betonowego tarasu, kostki przed domem czy wybrukowanego podjazdu nie oznacza automatycznie konieczności zapłaty.
Kluczowy jest przede wszystkim próg 3500 mkw. powierzchni całej nieruchomości oraz przekroczenie 70 proc. powierzchni wyłączonej z biologicznie czynnej. Dopiero do tego dochodzi kwestia systemu odprowadzania wód.
Opłata może mieć zatem większe znaczenie dla właścicieli dużych i mocno zabudowanych nieruchomości, parkingów czy terenów firmowych niż dla przeciętnej rodziny posiadającej dom z niewielkim podjazdem.
Opr. Robert Bagiński