Prawnicy miesiąca

Instytucjonalny paraliż prokuratury. SN potwierdza: nominacje bez udziału Prezydenta są prawnie bezskuteczne

Opublikowano dnia 06.05.2026 06:40 przez Robert Bagiński
Instytucjonalny paraliż prokuratury. SN potwierdza: nominacje bez udziału Prezydenta są prawnie bezskuteczne

Najnowsze orzeczenie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego rzuca nowe światło na postępującą erozję porządku prawnego w Polsce. Odrzucenie skargi nadzwyczajnej wniesionej w imieniu Prokuratora Generalnego nie jest jedynie jednostkowym rozstrzygnięciem procesowym, lecz fundamentalnym potwierdzeniem, że próby omijania ustawowych prerogatyw Prezydenta RP przez obecne kierownictwo resortu sprawiedliwości prowadzą do systemowego paraliżu prokuratury.

SN: Opinia Prezydenta to nie formalność, lecz obowiązek

Oś sporu, który doprowadził do odrzucenia skargi nadzwyczajnej, dotyczy legalności powołania prokuratora Jacka Bilewicza na stanowisko Zastępcy Prokuratora Generalnego. Sąd Najwyższy, badając legitymację procesową sygnatariusza skargi, przypomniał o literalnym brzmieniu Prawa o prokuraturze, które stanowi, że powołanie na to stanowisko następuje po uzyskaniu opinii Prezydenta RP.

W toku postępowania SN wezwał prokuraturę do przedłożenia wspomnianej opinii. Zamiast dokumentu potwierdzającego udział głowy państwa w procedurze nominacyjnej, prokurator Bilewicz przedłożył jedynie uwierzytelnione kopie innych aktów, co dla sędziów stało się dowodem na wadliwość powołania.

„Skoro prokurator Jacek Bilewicz nie przedłożył opinii Prezydenta RP w sprawie jego powołania na funkcję zastępcy Prokuratora Generalnego, to wskazać należało, że sprawuje on ten urząd bez prawidłowego umocowania, a więc w istocie nielegalnie”
- – brzmi konkluzja Sądu Najwyższego.


Rządowy model „faktów dokonanych” uderza w obywateli

Sytuacja ta jest bezpośrednim pokłosiem strategii przyjętej przez ministra Adama Bodnara i premiera Donalda Tuska, polegającej na dokonywaniu głębokich zmian kadrowych w prokuraturze z pominięciem ścieżek ustawowych, które wymagają współdziałania z Prezydentem.

Skutki tej polityki są dla wymiaru sprawiedliwości dewastujące. Pierwsza z nich, i kluczowa w sprawie, to wadliwość aktów prawnych, gdyż każda decyzja, wniosek czy skarga podpisana przez osobę, której status jest kwestionowany przez sądy, będzie traktowana jako niebyła. Ten spór jest nierozerwalnie związany z wcześniejszą próbą odsunięcia od obowiązków Dariusza Barskiego. Warto przypomnieć, że inne składy SN już wcześniej wskazywały, iż Dariusz Barski pozostaje legalnym Prokuratorem Krajowym, co czyni nominację jego następców prawnie bezskuteczną.

Cała sytuacja rodzi ryzyko dla stron postępowań. Sąd Najwyższy, odrzucając skargę podpisaną przez nieuprawnioną osobę, wskazał, że robi to również w trosce o pewność obrotu prawnego i dobro stron. Rozpoznanie środka zaskarżenia przez osobę bez umocowania rodziłoby nieusuwalne wątpliwości co do trwałości wydanego wyroku.

Anarchia zamiast praworządności

Obecny stan rzeczy eksperci coraz częściej określają mianem anarchii prawnej. Ignorowanie przez rząd ustawowych kompetencji Prezydenta doprowadziło do sytuacji, w której w obiegu prawnym funkcjonują osoby podające się za wysokich urzędników prokuratury, których status nie jest uznawany przez najwyższe organy sądownicze kraju.

Dla środowiska prawniczego orzeczenie to jest jasnym sygnałem: polityczna wola rządu nie może zastępować obowiązujących ustaw. Dopóki Ministerstwo Sprawiedliwości nie powróci na ścieżkę dialogu z Pałacem Prezydenckim i nie zacznie respektować procedur nominacyjnych, prokuratura pozostanie w stanie zawieszenia, a tysiące wnoszonych przez nią pism procesowych mogą być masowo odrzucane przez sądy z powodu „braku umocowania” ich autorów.

Robert Bagiński

Najciekawsze opinie

Ostatnie wiadomości