Dziś w większości polskich firm praca schodzi na dalszy plan, ustępując miejsca lukrowanym łakociom. Jednak dla działów kadr i doradców podatkowych Tłusty Czwartek to nie tylko festiwal kalorii, ale i prawnicza zagadka. Czy darmowy pączek od szefa to nieodpłatne świadczenie, od którego należy odprowadzić podatek? Odpowiedź, jak to w prawie bywa, brzmi: to zależy od formy podania.
Wyrok, który uratował biurowe łasuchowanie
Podstawą do rozważań nad opodatkowaniem biurowych przekąsek jest słynny wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2014 r. (sygn. akt K 7/13). TK wskazał w nim, że aby świadczenie od pracodawcy było przychodem, musi być m.in. dobrowolne, leżeć w interesie pracownika oraz być wymierne i zindywidualizowane.
To właśnie ten ostatni punkt jest kluczowy dla dzisiejszego święta. Jeśli pączki leżą w kuchni lub na sali konferencyjnej w formie "szwedzkiego stołu", fiskus ma związane ręce.
„W przypadku poczęstunku serwowanego w formie ogólnodostępnej, nie ma możliwości ustalenia, ile pączków zjadł konkretny pracownik (i czy w ogóle po nie sięgnął). Brak możliwości zindywidualizowania korzyści oznacza brak przychodu podlegającego opodatkowaniu” - potwierdzają liczne interpretacje Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej.
Sytuacja komplikuje się, gdy pracodawca postanawia zadbać o nas bardziej uroczyście i wręcza każdemu pracownikowi imienną paczkę z łakociami do zabrania do domu. Tutaj wkraczamy na grunt podobny do paczek świątecznych.
"W przypadku paczek odpada problem „niewymierności” przychodu. Pracownikowi można przypisać określoną ilość łakoci, którą zabrał ze sobą" - zauważa dr Bartosz Kubista, doradca podatkowy, adwokat i partner w GLC.
Jeśli jednak pączki sfinansowano z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych (ZFŚS), możemy spać spokojnie. Świadczenia rzeczowe z tego źródła są zwolnione z PIT do limitu 1000 zł rocznie (stan na 2024 r.). Biorąc pod uwagę ceny pączków, nawet u najdroższych cukierników, trudno byłoby ten limit przekroczyć podczas jednego podwieczorku.
Atmosfera czy interes pracownika?
Wielu ekspertów podkreśla, że pączek w pracy to nie „dokarmianie” personelu, a element budowania kultury organizacyjnej. Takie działania służą budowaniu atmosfery, a nie zaspokajaniu indywidualnych potrzeb pracowników. trzeba jednak pamiętać, że takie podejście może być uznane przez organy podatkowe za ryzykowne.
Wniosek dla pracodawcy na dziś? Najbezpieczniej wystawić pączki w miejscu ogólnodostępnym. Brak imiennej listy spożycia to najlepsza tarcza przed fiskusem.
Opr. Robert Bagiński