Prawnicy miesiąca

TSUE o rozliczeniach frankowych. Kiedy bank może potrącić kapitał?

Opublikowano dnia 25.01.2026 22:05 przez Robert Bagiński
TSUE o rozliczeniach frankowych. Kiedy bank może potrącić kapitał?

Czwartkowy wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-902/24 Herchoski porządkuje jeden z ostatnich obszarów niepewności w sporach frankowych: rozliczenia stron po unieważnieniu umowy kredytowej. Choć orzecznictwo TSUE od lat konsekwentnie wzmacnia pozycję konsumentów, to właśnie mechanizmy rozliczeniowe, w szczególności zarzut potrącenia i moment wymagalności roszczeń banku, pozostawały polem intensywnego sporu procesowego.

Trybunał dopuścił możliwość warunkowego zgłaszania przez banki zarzutu potrącenia, ale jednocześnie wyraźnie zaznaczył, że instrument ten nie może osłabiać ochrony konsumenckiej ani prowadzić do ekonomicznego zniechęcania kredytobiorców do dochodzenia swoich praw.

Procesowa asekuracja banku pod lupą TSUE

Punktem wyjścia do rozstrzygnięcia były pytania prejudycjalne skierowane przez Sąd Okręgowy w Warszawie w sporze dotyczącym kredytu frankowego udzielonego w 2008 r. na kwotę ok. 360 tys. zł. Kredytobiorcy, po latach spłaty, wystąpili z pozwem o stwierdzenie nieważności umowy i zwrot spełnionych świadczeń.

Bank - klasycznie dla strategii procesowej sektora - z jednej strony bronił ważności umowy, a z drugiej, „na wszelki wypadek”, wezwał klientów do zwrotu całego kapitału i podniósł zarzut potrącenia. Powstała wątpliwość, czy taka podwójna linia obrony pozostaje zgodna z Dyrektywą 93/13/EWG, której celem jest realna, a nie iluzoryczna, ochrona konsumenta.

Zarzut potrącenia - dopuszczalny, ale nie bezwarunkowy

TSUE uznał, że prawo unijne nie zakazuje bankom zgłaszania zarzutu potrącenia, także w formule ewentualnej. Rozwiązanie to może służyć efektywności postępowania i zapobiegać mnożeniu procesów, w szczególności kontrpozwów o zwrot kapitału.

Jednocześnie Trybunał wyznaczył czytelne granice:

- roszczenie banku o zwrot kapitału nie staje się wymagalne, dopóki sąd prawomocnie nie stwierdzi nieważności umowy,
- skuteczność potrącenia zależy od tego, czy konsument został uprzednio i jasno poinformowany o skutkach nieważności, w tym o obowiązku zwrotu kapitału,
- mechanizm potrącenia nie może naruszać równowagi procesowej stron ani prowadzić do finansowego nacisku na konsumenta.

To wyraźny sygnał, że proceduralna „asekuracja” banków nie może przekształcić się w narzędzie odstraszające od wytaczania powództw.

Odsetki: bank czeka na wyrok, nie na wezwanie

Szczególnie istotne – i praktycznie doniosłe – są tezy TSUE dotyczące odsetek za opóźnienie. Trybunał jednoznacznie przesądził, że wezwanie konsumenta do zwrotu kapitału, wystosowane przed prawomocnym unieważnieniem umowy, nie wywołuje skutków prawnych. Oznacza to brak podstaw do naliczania odsetek w tym okresie.

Jest to logiczna konsekwencja przyjęcia, że bank – kwestionując nieważność umowy – sam podważa istnienie swojego roszczenia. Nie może więc jednocześnie korzystać z ochrony właściwej dla wierzyciela, którego roszczenie jest już wymagalne.

Wyrok wpisuje się także w trwający od lat spór pomiędzy teorią salda a teorią dwóch kondykcji. TSUE potwierdził, że bank nie może domagać się zwrotu całej kwoty kapitału z pominięciem rat już spłaconych przez kredytobiorcę. W praktyce oznacza to, że teoria salda, jeśli już znajduje zastosowanie,  działa wyłącznie na niekorzyść banków, a nie konsumentów.

Skutki systemowe: mniej chaosu, więcej przewidywalności

Czwartkowe orzeczenie może realnie ograniczyć falę kontrpozwów i zmniejszyć obciążenie sądów sprawami wtórnymi, dotyczącymi wyłącznie rozliczeń kapitału. Jednocześnie wzmacnia ono standard ochrony konsumenta, przypominając, że efektywność postępowania nie może być osiągana kosztem praw słabszej strony umowy.

Nie bez znaczenia pozostaje również fakt, że wyrok TSUE powinien zostać uwzględniony w pracach nad tzw. ustawą frankową. To kolejny sygnał z Luksemburga, że ustawodawca krajowy nie ma pełnej swobody w „porządkowaniu” sporów frankowych,  granicą zawsze pozostaje prawo unijne i realna ochrona konsumenta.

Opr. Robert Bagiński

Najciekawsze opinie

Ostatnie wiadomości