Rozwód w Polsce przez lata był sądową batalią, w której wyciągało się prywatne sprawy, intymne szczegóły i rodzinne dramaty. Dziś coraz wyraźniej słychać głosy, że ten model się kończy. Zapowiadane zmiany w prawie rodzinnym mogą sprawić, że rozwód bez orzekania o winie stanie się standardem, a nie wyjątkiem.
Co jednak kluczowe, jak podkreślają doświadczeni prawnicy, prawdziwa rewolucja zaczyna się nie w ustawach, lecz w sposobie myślenia o samym rozstaniu.
- Rozwód nie powinien być wojną na śmierć i życie - mówi naszemu portalowi adwokatka z Kielc, mec. Angelika Pisarczyk, specjalistka w sprawach rozwodowych i współtwórczyni Centrum Wsparcia Rozwodowego.
Jej głos w tej dyskusji wybrzmiewa szczególnie mocno, bo oparty jest na realnym doświadczeniu setek spraw prowadzonych przed sądami w Kielcach i w całym województwie świętokrzyskim.
Orzekanie o winie, czyli obowiązek sądu i problem dla rodzin
Zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami sąd, rozstrzygając sprawę rozwodową, co do zasady musi ustalić winę rozkładu pożycia małżeńskiego. Wyjątek stanowi sytuacja, gdy oboje małżonkowie zgodnie wnoszą o rozwód bez orzekania o winie.
W praktyce oznacza to konieczność szczegółowego badania przyczyn rozpadu związku. Sąd analizuje trzy podstawowe sfery: psychiczną, fizyczną i gospodarczą. Sprawdza, czy małżonkowie prowadzą wspólne życie, czy istnieje między nimi więź emocjonalna, czy łączy ich relacja intymna i wspólnota ekonomiczna.
Problem polega na tym, że ustalanie winy bardzo często przeradza się w długotrwałe, wyniszczające postępowanie dowodowe. Świadkowie, prywatne wiadomości, zarzuty o zdrady, zaniedbania, przemoc psychiczną czy niegospodarność - wszystko to trafia na salę rozpraw.
Ile trwa rozwód? Różnica jest kolosalna
Statystyki i praktyka sądowa są jednoznaczne. Rozwód bez orzekania o winie potrafi zakończyć się już na pierwszej rozprawie i trwać nawet kilkanaście minut. Rozwód z orzeczeniem o winie? Często to proces trwający od roku do trzech lat, obejmujący wiele rozpraw i ogromne koszty emocjonalne.
- Sprawy rozwodowe w których orzekana jest wina, w istotnej części są skoncentrowane na wzajemnym obciążaniu się małżonków odpowiedzialnością za rozpad małżeństwa, zamiast na realnych problemach np. takich jak dobro dzieci czy całokształt dalszego funkcjonowania rodziny – mówią prawnicy.
To właśnie w tym miejscu pojawia się coraz wyraźniej eksperckie stanowisko mec. Angeliki Pisarczyk.
„Rozwód nie musi być wojną” - doświadczenie, nie hasło
- Od lat widzę, jak wiele osób wchodzi w rozwód z przekonaniem, że trzeba walczyć, udowadniać, zwyciężyć. Tymczasem największą siłą wcale nie jest konfrontacja. Największą siłą jest spokój i umiejętność patrzenia dalej niż tylko na dzień rozprawy - mówi w rozmowie ze SkutecznymAdwokatem.pl mec. Pisarczyk.
Jej podejście wyróżnia się na tle klasycznej narracji o rozwodzie. Adwokatka z Kielc konsekwentnie podkreśla, że rozwód sam w sobie nie tworzy konfliktów - on je tylko ujawnia. A to, w jakiej formie zostaną przepracowane, decyduje o przyszłym życiu byłych małżonków i ich dzieci.
- W praktyce widzę, że gdy odpuszczamy narrację o rozwodzie jako polu bitwy, ludzie zaczynają mówić bardziej o potrzebach niż o pretensjach. Zaczynają szukać rozwiązań, a nie argumentów - dodaje.
To spojrzenie staje się szczególnie istotne dziś, gdy zmiany legislacyjne coraz wyraźniej zmierzają w tym samym kierunku. To właśnie adwokaci z doświadczeniem koncyliacyjności będą w cenie, ponieważ ich styl pracy będzie umożliwiał sukces w którym nie będzie przegranych.
Rewolucja w prawie rodzinnym coraz bliżej
Projekt zaproponowany niedawno przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Rodzinnego przy Ministerstwie Sprawiedliwości zakłada odejście od badania winy w sprawach o rozwód i separację. Sądy nie miałyby już analizować sfery intymnej życia małżonków ani rozstrzygać, kto ponosi odpowiedzialność za rozpad związku.
To ogromna zmiana filozofii prawa rodzinnego. Jej celem jest skrócenie postępowań, ograniczenie eskalacji konfliktów i skierowanie uwagi sądu na kwestie przyszłościowe: dzieci, alimenty, kontakty, podział majątku.
- Zmiana w zakresie orzekania o winie jest bardzo potrzebna. Uprości postępowania i umożliwi małżonkom przystąpienie do rozmów o dalszym funkcjonowaniu - szczególnie wtedy, gdy w grę wchodzą dzieci - podkreśla mec. Angelika Pisarczyk.
Kielce i Świętokrzyskie: rozwód coraz częściej bez wojny
W praktyce kancelarii rodzinnych w Kielcach i regionie świętokrzyskim już dziś widać wyraźny trend: coraz więcej osób szuka rozwodu możliwie spokojnego, ograniczającego stres i koszty.
- Wielu klientów mówi wprost: „Nie chcę wojny. Chcę ułożyć sobie życie”. I to jest kluczowe zdanie - zauważa mec. Pisarczyk. - Rozwód może być trudny, ale nie musi być brutalny. Może być bolesny, ale nie musi ranić na lata - dodaje mecenas.
Właśnie na takim podejściu opiera się działalność Centrum Wsparcia Rozwodowego w Kielcach, gdzie obok pomocy prawnej oferowane są mediacje i wsparcie psychologiczne. To model, który coraz częściej zastępuje dawną logikę sądowej konfrontacji. Idea, to nie tylko słowa, ale konkretni ludzie, ponieważ obok samej mec. Angeliki Pisarczyk, wsparcia udzielają tam również psycholog, a zainteresowani mogą również skorzystać z usług profesjonalnego mediatora.
Niezależnie od tego, kiedy dokładnie nowe przepisy wejdą w życie, jedno jest pewne: rozwód przestaje być polem bitwy narzuconym przez prawo, a coraz częściej staje się procesem zarządzanym świadomie przez samych zainteresowanych - przy wsparciu doświadczonych prawników.
Jak pokazuje praktyka mec. Angeliki Pisarczyk, nawet w najtrudniejszych sprawach można znaleźć rozwiązania, które nie niszczą relacji na lata.
- Najważniejsze jest to, jak poprowadzimy tę drogę - podsumowuje adwokatka z Kielc. - Bo rozwód to koniec pewnego etapu, ale nie musi oznaczać końca szacunku, bezpieczeństwa i spokoju - wyjaśnia.
Robert Bagiński