Kiedy dzwoni telefon od dowódcy, nie ma „może jutro”. Żołnierz Wojsk Obrony Terytorialnej musi być gotów wyruszyć natychmiast, nawet poza zaplanowanym grafikiem. Co wtedy z pracą, wynagrodzeniem i obowiązkami pracodawcy? Skuteczny Adwokat sprawdza, co dokładnie przewiduje ustawa i jak przygotować firmę na taki scenariusz, żeby uniknąć chaosu.
W WOT służba ma charakter rotacyjny. Standardowo żołnierz odbywa ją co najmniej raz w miesiącu przez dwa dni, w czasie wolnym od pracy, w jednostce lub innym wskazanym miejscu. W pozostałym czasie pełni służbę dyspozycyjną, czyli pozostaje w gotowości do natychmiastowego stawienia się na rozkaz dowódcy.
Ten model bywa elastyczny: w razie potrzeb Sił Zbrojnych rotację można zaplanować także w inne dni, po uzgodnieniu z żołnierzem albo na jego wniosek. Ustawa o obronie Ojczyzny nakłada przy tym jasny obowiązek informacyjny: żołnierz ma niezwłocznie zawiadomić pracodawcę o powołaniu do terytorialnej służby wojskowej oraz o harmonogramie służby. Co do zasady dowódca z góry ustala terminy na cały rok, ale tryb natychmiastowego stawiennictwa jest wyjątkiem od tej reguły.
Kiedy wojsko wzywa „na już”
Natychmiastowe stawiennictwo uruchamia się w sytuacjach szczególnych. Chodzi o sprawdzenie gotowości mobilizacyjnej i bojowej jednostek, czyli swoisty „stress test” systemu. Dotyczy też nagłych działań w terenie: od zwalczania skutków klęsk żywiołowych, przez akcje poszukiwawcze i ratownicze, ochronę zdrowia i życia, po oczyszczanie terenów z niebezpiecznych materiałów pochodzenia wojskowego. W grę wchodzą również zadania antyterrorystyczne, ochrona mienia oraz wsparcie zarządzania kryzysowego. Wreszcie — kiedy pojawia się realne zagrożenie bezpieczeństwa państwa — tryb „natychmiast” pozwala szybko postawić na nogi potrzebne siły. W takich przypadkach o wezwaniu pracodawcę informuje dowódca jednostki.
Co musi zrobić pracodawca
Firma nie może odmówić pracownikowi wolnego na czas służby. Jeżeli żołnierz WOT zostaje powołany do pełnienia służby rotacyjnej, także w trybie natychmiastowego stawiennictwa, pracodawca ma obowiązek udzielić urlopu bezpłatnego na okres jej trwania.
Standardowo jest to urlop na wniosek pracownika, ale przy natychmiastowym wezwaniu wystarczy zawiadomienie szefa właściwego wojskowego centrum rekrutacji. Urlop bezpłatny zachowuje wszystkie uprawnienia pracownicze poza prawem do wynagrodzenia. Odrębnie ustawa przewiduje krótsze zwolnienia od pracy: dwa dni na wniosek pracownika powołanego do terytorialnej służby wojskowej oraz jeden dzień po odbyciu nieprzerwanej, co najmniej 30-dniowej służby rotacyjnej. Te zwolnienia są bezpłatne, choć pracodawca może dobrowolnie wypłacić wynagrodzenie na własny koszt.
Pieniądze dla pracodawcy: co, komu i ile
Ustawa przewiduje mechanizm rekompensaty dla firm. Pracodawcy zatrudniającemu żołnierza pełniącego służbę rotacyjnie przysługuje świadczenie pieniężne za dni, w których pracownik służył. To nie jest zwrot pensji zastępcy, lecz refundacja rzeczywistych kosztów poniesionych przez firmę - w granicach ustawowych limitów.
Wysokość świadczenia ustala szef właściwego wojskowego centrum rekrutacji na podstawie wniosku pracodawcy i dokumentów potwierdzających koszty. Wniosek trzeba złożyć najpóźniej w ciągu 90 dni od zwolnienia żołnierza z pełnienia służby. Istnieje ważny sufit: dzienna kwota nie może przekroczyć jednej dwudziestej drugiej dwuipółkrotności przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw z kwartału bezpośrednio poprzedzającego termin powołania.
Jeżeli pracownik ma kilku pracodawców, świadczenie należy się wszystkim tj. proporcjonalnie do poniesionych kosztów, z zachowaniem tego samego dziennego limitu dla każdego z nich. Odmowa albo przyznanie niższej kwoty następuje w formie decyzji administracyjnej.
Rekompensata dla żołnierza
Utracone zarobki pracownika-żołnierza także są zabezpieczone. Za każdy dzień służby rotacyjnej przysługuje świadczenie pieniężne, które odpowiada jednej dwudziestej drugiej całkowitego miesięcznego wynagrodzenia brutto albo dochodu z działalności gospodarczej lub rolniczej, pomnożonej przez liczbę dni służby w danym miesiącu.
Obowiązuje jednak górny limit identyczny jak u pracodawcy: jedna dwudziesta druga dwuipółkrotnego przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z roku poprzedzającego okres służby. Gdy nie da się ustalić dochodu albo działalność przynosiła stratę, podstawą jest minimalne wynagrodzenie obowiązujące w czasie służby, podzielone przez 22 i przemnożone przez liczbę dni. Wypłaty dokonuje dowódca jednostki na udokumentowany wniosek żołnierza, złożony w ciągu trzech miesięcy od zakończenia służby. Pieniądze powinny trafić do wnioskodawcy w terminie 30 dni od złożenia wniosku.
Co ważne, świadczenie pomniejsza się o uposażenie wypłacone z tytułu służby za te same dni - nie można pobrać podwójnie za ten sam okres.
Nie każdy dzień w mundurze liczy się do rekompensaty. Nie przysługuje ona za okresy, w których żołnierz samowolnie opuścił jednostkę lub wyznaczone miejsce przebywania, pozostawał pod wpływem alkoholu lub środków odurzających, odmówił szkolenia albo wykonywania obowiązków, albo nie stawił się w terminie i nie pełnił służby w pełnym wymiarze z powodu spóźnienia z przepustki, urlopu czy delegacji. To jasny sygnał: odpowiedzialność i dyscyplina są warunkiem finansowych gwarancji.
Czy można zwolnić pracownika-żołnierza
Zasadą jest ochrona zatrudnienia. Stosunek pracy z osobą powołaną do terytorialnej służby wojskowej można rozwiązać tylko za jej zgodą. Ustawa przewiduje jednak wyjątki: ochrona nie dotyczy umów na okres próbny, umów terminowych do 12 miesięcy, stosunku pracy na podstawie powołania, sytuacji uzasadniających dyscyplinarne rozwiązanie umowy oraz przypadków likwidacji lub upadłości pracodawcy.
Jeżeli wypowiedzenie, złożone przez którąkolwiek ze stron, miałoby upłynąć już po dniu powołania do służby, uznaje się je za bezskuteczne. W takiej konfiguracji to pracownik decyduje, czy chce rozwiązać stosunek pracy.
Ustawodawca zadbał, aby służba nie „dziurawiła” dorobku zawodowego. Jeżeli pracownik w ciągu 30 dni od zwolnienia z czynnej służby wojskowej wróci do pracodawcy, u którego był zatrudniony w dniu powołania, czas służby wlicza się do okresu zatrudnienia w pełnym zakresie uprawnień pracowniczych.
Gdy po zakończeniu służby podejmuje pracę po raz pierwszy albo u innego pracodawcy, służba również liczy się do stażu pracy potrzebnego do nabywania lub zachowania uprawnień, z wyjątkiem tych, które przysługują wyłącznie pracownikom danego zakładu.
Termin 30 dni uważa się za dochowany także wtedy, gdy pracownik obiektywnie nie mógł podjąć pracy np. z powodu choroby. W przypadku żołnierzy WOT wlicza się okres rotacyjnego pełnienia służby.
Jak przygotować firmę: praktyczny obraz dnia „na gwizdek”
Najlepsza polityka to gotowość. Warto zawczasu spisać wewnętrzną procedurę na wypadek natychmiastowego stawiennictwa: kto przyjmuje zawiadomienie od dowódcy, jak uruchamia się zastępstwa i obieg dokumentów do wniosku o świadczenie. Dobrze jest zaplanować elastyczne grafiki, szkolić zmienników i uzgodnić z żołnierzem preferowane kanały kontaktu, aby informacja dotarła szybko i do właściwych osób. Dzięki temu wezwanie „na już” nie sparaliżuje zespołu, a firma skorzysta z ustawowych mechanizmów rekompensaty.
Robert Bagiński
Fot.: iStock