Mandat za fajerwerki i petardy? Lepiej uważaj! Za takie zachowanie możesz słono zapłacić

Nieodłącznym elementem sylwestrowej zabawy fajerwerki, petardy czy race. Nawet na kilka dni przed Nowy Rokiem słyszymy te charakterystyczne wybuchy.

 

Rzecznik Państwowej Straży Pożarnej Paweł Frątczak apeluje o robienie zakupów w sprawdzonych miejscach i zachowaniu szczególnej ostrożności przy ich odpalaniu. Za nierozważne puszczanie petard można otrzymać spory mandat.

 

„Sylwester dla strażaków to jedna z najbardziej pracowitych i niebezpiecznych nocy. Jest wiele zdarzeń związanych z pożarami. Przy odpalaniu fajerwerków zachować podstawowe zasady bezpieczeństwa.”

 

W całym kraju obowiązuje zakaz sprzedaży materiałów pirotechnicznych osobom niepełnoletnich. Za nieprzestrzeganie tego przepisu grozi kara grzywny, ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do 2 lat. Policjanci oraz strażnicy miejscy mogą nałożyć karę do 500 zł.

 

Puszczanie fajerwerków jest dozwolone tylko przez 2 dni w roku w Sylwestra i Nowy Rok. Zasady używania materiałów pirotechnicznych są ściśle określone. Należy przede wszystkim zastosować szczególne środki ostrożności.

 

Nie należy używać fajerwerków w dużej grupie osób i w miejscach publicznych oraz trzymać odpalonych petard w dłoniach. Należy zwrócić szczególną uwagę na dzieci, ani odpalać petard i fajerwerków wewnątrz pomieszczeń, na balkonach i tarasach.

 

„Wśród obrażeń najczęściej opatrywanych w noc sylwestrową są rany dłoni, twarzy, oczu i uszu. – Pamiętajmy, że sztuczne ognie to materiały pirotechniczne – wybuchowe, łatwopalne i należy obchodzić się z nimi zgodnie z instrukcją użytkowania” – ostrzega Frątczak.

 

(kd)/radiozet/

Sąd nie miał żadnych wątpliwości! Mężczyzna został skazany na 8 lat więzienia za… oglądanie porno

Mężczyzna został skazany na 8 lat więzienia. Podczas ogłaszania wyroku sąd nie miał żadnych wątpliwości, co do jego winy. Bezmyślne oglądanie filmów pornograficznych zapoczątkowało tragiczne wydarzenia.

 

Do zdarzenia doszło jeszcze w maju. Chodzi o wypadek na autostradzie M69w brytyjskim Leicestershire. 56-letni Felix Gillom jechał zbyt szybko, w konsekwencji prowadzony przez niego pojazd zjechał z autostrady i uderzył w ciężarówkę zaparkowaną na poboczu. Niestety jej kierowca został ciężko ranny i zmarł w drodze do szpitala.

 

Szereg ustaleń pozwolił stwierdzić, że nie tylko nadmierna prędkość była przyczyną tragicznych wydarzeń. Podejrzane zachowanie mężczyzny po wypadku i próba zatuszowania zdradziła wszystko. Mężczyzna chciał zniszczyć telefon i kartę sim. Okazało się bowiem, że podczas jazdy kierowca oglądał filmy pornograficzne.

 

Podczas procesu mężczyzna temu zaprzeczał, jednak niczego nie da się ukryć. Ekspertyza wykazała, że w ciągu 4 minut przejrzał około 25 stron z materiałami pornograficznymi. Mężczyźnie bez problemu udowodniono winę. Podczas ogłaszania wyroku sędzia zwrócił się do oskarżonego:

 

„Podczas procesu wypowiedział pan wiele kłamstw i próbował ukryć swoje postępowanie przed wypadkiem, ale ława przysięgłych udowodniła pana winę.”

 

Sprawca na następne 8 lat trafi za kratki. Otrzymał wyrok 6 lat pozbawienia wolności za spowodowanie śmierci w wyniku lekkomyślnej jazdy oraz 2 dodatkowe lata za utrudnianie śledztwa. Po odbyciu kary przez następne 8 lat nie będzie mógł prowadzić samochodu, następnie czeka go ponowny egzamin na prawo jazdy.

 

 

(kd)/rmf24/

To pierwszy taki wyrok w historii! Mężczyzna został skazany za gwałty w internecie. Dzieci były przerażone kiedy kazał im (…)

Sprawa wyszła na jaw przez przypadek. Śledczy byli w trakcie zupełnie innej sprawy. To co odkryli w mieszkaniu mężczyzny było szokujące. Sprawa dotyczy 41-letniego mieszkańca Szwecji. Bjorn Samstrom kontaktował się z nastolatkami poprzez portale społecznościowe i zmuszał ich do niemoralnych czynności.

 

41-latkowi udowodniono gwałty przez internet. Wykazano, że zmusił w sumie do czynności seksualnych on-line aż 27 dzieci. Mieszkaniec Szwecji wymuszał na dzieciach, aby masturbowały się przed kamerkami internetowymi, podczas gdy wszystko obserwował przed własnym komputerem. Mężczyzna szantażował ich, że ujawni nagrania.

 

Zdaniem prokurator Anniki Wennerström, dzieci były przerażone. W zeznaniach mówiły, że nie miały innego wyjścia. Zdarzało się również, że ofiary musiały angażować w to jeszcze inne dzieci lub zwierzęta. Mężczyzna groził im, że zabije ich rodziny, jeśli nie wykonają „zadania”. Swoje ofiary wyszukiwał przez ostatnie dwa lata. Poszkodowane dzieci pochodziły ze Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii.

 

Za te czyny mężczyzna wpadł przez przypadek. Samstrom był podejrzany o przestępczość seksualną w swoim kraju. Śledczy podczas przeszukania natknęli się na nagrania dzieci z całego świata. Na niektórych z nich słychać nawet głos Szweda.

 

To pierwszy wyrok w historii, kiedy ktoś został skazany za gwałt w internecie. Według szwedzkiego prawa taka zbrodnia nie wymaga, aby doszło do stosunku płciowego między napastnikiem, a ofiarą. Zapis w prawie stanowi, że to każda czynność, który w taki sam sposób jak gwałt narusza seksualność drugiego człowieka.

 

Szwedzki sąd skazał mężczyznę na 10 lat więzienia. Ma także wypłacić swoim ofiarom odszkodowanie. Mężczyzna do końca utrzymywał, że jest niewinny. Jego adwokat zapowiedział odwołanie od wyroku.

Ministerstwo Zdrowia wypowiada wojnę dopalaczom na nowym froncie. Teraz dosłownie KAŻDEMU grozi surowa kara więzienia

Ministerstwo Zdrowia bierze się za dopalacze. Resor wypowiada wojnę na nowym, froncie. Miejcie się na baczności! Karani będą nie tylko dystrybutorzy, ale także posiadacze substancji psychoaktywnych. I to surowo!

 

Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje wysokie kary. O wszystkim poinformowało poniedziałkowe wydanie „Dziennika Gazety Prawnej”. Za samo posiadanie dopalaczy grozić będzie grzywna – w najlepszym przypadku, a w najgorszym, gdy będą to znaczne ilości substancji, – pozbawienie wolności do trzech lat.

 

MZ chce również surowszych kar dla handlarzy. Za sprzedaż zakazanych substancji psychoaktywnych grozić ma do 12 lat więzienia. Nakłanianie małoletniego do spożycia takiej substancji skutkować będzie trafieniem za kratki na osiem lat, a jeśli zrobi się w to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, kara urośnie do 10 lat.

 

Według „DGP” ma powstać specjalny rejestr zatruć i zgonów spowodowanych przez tego typu środki. Placówki lecznicze podejrzewające, że ich pacjent zatruł się dopalaczami będą miały obowiązek w ciągu 48 godzin powiadomić o tym powiatowego inspektora sanitarnego. Te informacje trafią dalej do głównego inspektora, który do końca marca każdego roku będzie sporządzał raport podsumowujący zgłoszenia z całej Polski. Obecnie tego typu informacje zbiera konsultant krajowy w dziedzinie toksykologii i przekazuje je do GIS.

 

To jednak nie wszystko resort chce również walczyć z dopalaczami w internecie. Chce, aby główny inspektor sanitarny prowadził rejestr internetowych domen prowadzących nielegalny handel. Dostawcy internetu będą musieli zablokować dostęp do takiej strony w ciągu 48 godzin. Nowe przepisy mają także zapewnić osobom uzależnionym pomoc. Zgodnie z projektem uzależnienie od nowych substancji psychoaktywnych podlegało leczenie i rehabilitacji tak samo jak uzależnienie od narkotyków.

 

Według Artura Malczewskiego, kierownik Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii w Krajowym Biurze ds. Przeciwdziałania Narkomanii, w Polsce działa około stu sklepów z dopalaczami, co daje nam jedno z czołowych miejsc w Europie. Obecne przepisy za handel dopalaczami przewidują jedynie kary finansowe, co w dodatku jest mało efektywne.

 

Jak donosi „DGP” tylko w tym roku dopalaczami zatruło się kilka tysięcy osób, a 10 zmarło.

 

(kd)

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Wprowadzają nowy typ przestępstwa nieznany dotąd w polskim prawie. Za jego popełnienie grozi surowa odpowiedzialność karna

O planach poinformował w czwartek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro:

„Wprowadzamy nowy typ przestępstwa, nieznany dotychczas polskiemu prawu.”

 

Według planów za cofnięcie licznika w samochodzie będzie grozić surowa odpowiedzialność prawna. Projekt ustawy przygotowany w Ministerstwie Sprawiedliwości zakłada, że będzie to kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

 

Minister Ziobro ocenił, że tego rodzaju zjawisko „powoduje straty konkretnych ludzi, którzy sądząc, że kupują samochód ze znacznie niższym przebiegiem, w rzeczywistości niejednokrotnie kupują złom, i auta te powinny znaleźć się na śmietniku samochodowym”.

 

Za prace nad projektem ustawy odpowiedzialny jest wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Na tej samej konferencji określił, że w ten sposób resort wypowiada „wojnę ludziom, którzy masowo oszukują polskie rodziny (…) „Wraz z tym projektem mówimy koniec, dość. Takie sytuacje nie mogą się powtarzać”.

 

(kd)
źródło: rp.pl