Wycieczek szkolnych nie będzie? Rygorystyczne przepisy zaskoczyły szkoły, rodziców i uczniów

Wycieczki szkolne to jedne z najlepszych atrakcji, które uczniowie mają szansę zapamiętać na całe życie. Zwiedzanie, wolne od szkoły, poznawanie świata – czego chcieć więcej?

 

Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna” pojawiły się rygorystyczne wytyczne w temacie organizacji wycieczek przez szkołę. Co prawda sytuacja dotyczy jedynie warszawskich szkół, niemniej jednak wzbudza niemałe kontrowersje.

 

Warszawskie władze postanowiły nieco skomplikować życie uczniom, nauczycielom i rodzicom. „DGP” opisuje, że zrobiły to na tyle skutecznie, że jesienią, wiele warszawskich szkół oznajmiło, iż w tym roku wycieczek szkolnych nie będzie.

 

Na czym polegają utrudnienia? Stworzono przepisy, które obligują wpisanie wycieczki nie tylko do szkolnego, ale także do gminnego budżetu. Uregulowano również wpłacanie i wypłacanie pieniędzy. Co do dyrektorów większych szkół „zawisła nawet groźba stosowania przepisów o zamówieniach publicznych”.

 

O ile przepisy dla szkół przygotował jedynie warszawski urząd, to już ich poprawność potwierdziło samo Ministerstwo Edukacji Narodowej. Zgodnie z informacjami zmiany mają być odpowiedzią na wcześniejsze błędy, w tym np. zdefraudowanie pieniędzy czy wypadek podczas wyjazdu.

 

Dziennik zapewnia jednak, że szkoły, a nawet gminy próbują na swój sposób obchodzić obowiązujące przepisy. Zdarza się nawet, że zupełnie się nimi nie przejmują i organizują wycieczki jak do tej pory.

 

„DGP” wskazał dwie metody wykorzystywane w tym celu. „W obu wycieczki nie organizuje szkoła, ale rodzice. Za pośrednictwem operatora turystycznego albo samodzielnie”. Mimo, że nie mają pewności, że nie zostaną oszukani, to przynajmniej sprawnie pomijają wszystkie wymagane formalności.

 

Jak, z resztą celnie, podsumowuje dziennik:

 

„Bo naprawdę wycieczka klasy 6d do Krakowa czy Trójmiasta nie jest warta zwoływania posiedzenia rady i zdwojonych wysiłków szkolnej administracji.”

 

(kd)/dziennikgazetaprawna/

Szykują się kolejne opłaty, teraz będziemy musieli płacić nawet za wjazd do miasta. Ci kierowcy unikną płacenia

Kilka polskich miast planuje wprowadzenie tak zwanych stref czystego transportu. Za wjazd samochodem do miasta będziemy musieli zapłacić. Przewidziane są jednak zwolnienia z opłat. Kierowcy nie unikną także mandatów.

 

O sprawie poinformowała „Gazeta Wyborcza”. Na chwile obecną wiadomo, że stawki ustalane będą przez lokalne władze. Według doniesień maksymalnie ma ona wynieść 30 zł. Strefy zostaną utworzone między innymi w Warszawie, Poznaniu i Krakowie.

 

Projekt ma na celu poprawę jakości powietrza w miastach. Objęci opłatą będą kierowcy samochodów benzynowych, z silnikiem diesla i na LPG. Przewidziane są również zwolnienia z opłat. Na bezpłatny wjazd do miasta będą mogli sobie pozwolić kierowcy samochodów elektrycznych, wodorowych i na gaz ziemny.

 

Za wjazd bez opłaty przewidziano mandat w wysokości 500 zł. Strefy czystego transportu będzie można tworzyć już od połowy roku.

 

(kd)/onet,gazetawyborcza/

MIARKA SIĘ PRZEBRAŁA! Za wózek sklepowy grozi kara nawet 5 LAT pozbawienia wolności

Sklep ma już dość. Okazuje się, że pracownicy muszą co jakiś czas chodzić po okolicznych blokowiskach w poszukiwaniu wózków sklepowych. Przedstawiciele musieli posunąć się do ostrzeżeń, przypominają klientom o zapisach w Kodeksie karnym.

 

Problem ze znikającymi wózkami dotyka między innymi warszawskie Tesco przy ulicy Górczewskiej. Ponieważ sklep mieści się przy osiedlach klienci po zakupach odwożą nimi zakupy prosto do swojego mieszkania. Niestety potem nie ma już kto odprowadzić wózka pod sklep.

 

Już w ubiegłym roku przedstawiciele sieci przyznawali, że są zmuszeni wysyłać pracowników na obchody po blokowiskach, aby sprowadzili wózki sklepowe z powrotem. Wtedy jednak sieć nie podejmowała żadnych innych kroków.

 

Najwidoczniej miarka się przebrała. Jak informuje serwis warszawa.naszemiasto.pl klienci ostrzegani są przed konsekwencjami zabierania wózków sklepowych.

 

Wyprowadzanie ich poza teren sklepu jest bowiem kradzieżą z art. 278 § 1 KK: „Kto zabiera w celu przywłaszczenia cudzą rzecz ruchomą, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do lat pięciu”.

 

(kd)/wp,naszemiasto/

Teraz KAŻDY musi zwolnić! Wysepki zwalniające to za mało, obok nich pojawiły się nietypowe, metalowe spowalniacze [FOTO]

Na warszawskim Gocławiu pojawiły się nietypowa spowalniacze. Tradycyjne wysepki pojawiły się na ulicy Bora Komorowskiego. Znajdują się tam również dwa przejścia dla pieszych, osiedla mieszkaniowe po obu stronach drogi, dwie szkoły podstawowe, basen, kręgielnia i Klub Kultury Gocław. Każdego dnia w tym miejscu przemieszcza się dużo dzieci i młodzieży.

 

Widocznie wysepki były niewystarczające. Teraz towarzyszą im metalowe separatory. Jest to dość nietypowe rozwiązanie. Kierowcy teraz nie mają wyjścia, muszą przed nimi zwolnić. Metalowe słupki uniemożliwiają wyminięcia spowalniaczy środkiem ulicy. Z powodu wysokich krawężników nie ma również możliwości wyminąć wysepki z prawej strony.

 

Rzecznik Zarządu Dróg Miejskich podaje, że separatory były częścią zamówienia. „Od początku zakładano, że należy zapobiec cwaniackiemu omijaniu spowalniaczy przez kierowców aut osobowych.”

 

Choć słupki są dość radykalną metodą i utrudniają manewrowanie, to trzeba przyznać, że są skuteczne. Jak ocenia reporter TVN Warszawa: „Na całym odcinku kierowcy muszą zwalniać, wszyscy, bez wyjątku. Progi zamontowano, by chronić pieszych i z pewnością spełniają one swoją funkcję.”

 

Podobne rozwiązania zastosowano również w innych miejscach w stolicy.

 

 

(kd)/tvnwarszawa/

Wielka akcja CBA w sprawie przedwojennych spółek. Weszli aż do 20 firm i mieszkań w poszukiwaniu (…)

Operacja prowadzona była w Warszawie i okolicach, Kielcach, Krakowie i Gdańsku. Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do 20 firm i mieszkań. Sprawa dotyczy reaktywacji 40 przedwojennych spółek.

 

Jak informuje RMF FM CBA zabezpiecza dokumenty związane z powołaniem przedwojennych firm na nowo oraz akcje, które były podstawą reaktywacji. Mowa między innymi o Browarach Warszawskich, Zakładach Amunicyjnych Pocisk czy dawnej Fabryce Norblina. Są podejrzenia, że dochodziło do nieprawidłowości. CBA interesuje się szczególnie osobami, które miały akcje kolekcjonerskie, a następnie potwierdzały je sądowo. Według ustaleń na tej podstawie w skomplikowany sposób obejmowały dawne majątki i występowały o odszkodowania.

 

Śledczy twierdzą, że mogło dochodzić do wyłudzeń odszkodowań. Działania są elementem śledztwa w sprawie reprywatyzacji.

 

(kd)/rmf24/

Piosenkarka postawiła na bardzo SPRYTNĄ argumentację. Jest WYROK SĄDU w sprawie Dody!

Kilka tygodni temu było głośno o zatrzymaniu Dody przez prokuraturę i zarzutach w sprawie założonej przez jej byłego partnera, Emila Haidara. Tymczasem Sąd Rejonowy w Warszawie Śródmieściu wydał wyrok w innej sprawie o zniesławienie, którą także założył jej były partner.

 

„Super Express” poinformował, że piosenkarka została uniewinniona. Wyrok nie jest jednak prawomocny, co oznacza, że obie strony mogą się jeszcze od niego odwołać. Rzecznik prasowy Sądu Rejonowego poinformował:

 

„W dniu dzisiejszym Sąd Rejonowy dla Warszawy Śródmieścia, w II Wydziale Karnym wydał wyrok w sprawie Pani Doroty R. pod sygnaturą II K 919/16. Na mocy tego orzeczenia Pani Dorota R. została uniewinniona od popełnienia zarzucanego jej czynu z art. 212 k.k. Wyrok jest nieprawomocny.”

 

Według doniesień piosenkarka bardzo sprytnie miała bronić swojej niewinności. Na pytania sądu o kilka jej wypowiedzi medialnych oczerniających biznesmena stwierdziła, że nie chodziło jej o Emila, a o kogoś zupełnie innego. W konsekwencji w świetle przedstawionych dowodów sąd przychylił się do argumentacji artystki.

 

Wyrok oczywiście skomentował Haidar, mówiąc, że:

 

„Dopóki Pan Minister Ziobro nie zrobi porządku z sądami, dopóty kryminaliści będą uniewinniani”.

 

RMF po poznaniu wyroku skontaktował się również z Dodą przedstawiając jej stanowisko byłego partnera. Komentarz piosenkarki był jednoznaczny:

 

„Na miejscu osoby która zalega skarbowi państwa ponad 20 mln zł z tytułu unikania podatku wstrzymałabym się od oceny praworządności.”

 

Ciekawi jesteśmy jak zakończy się sprawa, o której pisaliśmy kilka tygodni temu. Wówczas artystka została zatrzymana przez prokuraturę w sprawie o nakłanianie innych osób do grożenia byłemu narzeczonemu gwiazdy. Wyszła jednak z aresztu za kaucją w wysokości 100 tys. zł.

 

(kd)/rmf,wp/

 

 

GIGANTYCZNY wyciek danych prawie 1,5 miliona Polaków. Służby rozpracowały wielki przekręt komorniczy

Media alarmowały o wycieku danych z bazy PESEL prawie 1,5 mln Polaków. Obawiano się mogły one trafić w niepowołane ręce. Pojawiły się nawet spekulacje, że mógł to być atak hakerów.

 

Do gigantycznego wycieku doszło latem w 2016 roku. Nieprawidłowości zauważyło Ministerstwo Cyfryzacji, które złożyło zawiadomienie do prokuratury o pobieraniu przez kilka kancelarii komorniczych znacznych ilości danych z bazy PESEL, w okolicznościach wskazujących na podejrzenie przestępstwa. Wskazywano między innymi na transfery danych pakietami i nocną porę tych transferów, kiedy biura już nie działają.

 

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński poinformował, że podczas śledztwa ustalono, iż w kancelarii komornika Rafała W. dochodziło do nieprawidłowości w związku z dostępem do danych PESEL.

 

„Polegały one na (…) udostępnianiu osobom nieupoważnionym zatrudnionym w kancelarii dostępu do aplikacji Źródło, przez co umożliwiono im dostęp do danych osobowych ponad 350 tys. osób z rejestru PESEL (…) Ponadto m.in. umożliwiono osobom nieuprawnionym zatrudnionym w firmie windykacyjnej dostęp do całej bazy danych kancelarii komorniczej Komornik SQL, obejmującej dane około miliona osób”.

 

Pracownicy kancelarii dokonywali sprawdzeń na rzecz spółki windykacyjnej numerów PESEL osób, co do których nie prowadzono postępowań komorniczych.

 

W zeszłym tygodniu w sprawie ABW zatrzymała cztery osoby. Oprócz komornika Rafała W., także byłą pracowniczkę kancelarii Agnieszkę B., byłego asesora komorniczego i jednocześnie pracownika firmy windykacyjnej Grzegorza G. oraz administratora systemu informatycznego kancelarii Bartłomieja W.

 

Przeszukano 14 nieruchomości w Warszawie i okolicach, w tym kancelarii komorniczej, siedzib spółek powiązanych z komornikiem oraz biura rachunkowego. Dzięki czemu zabezpieczono dokumentację oraz nośniki danych, które w śledztwie zostaną poddane analizie.

 

Komornikowi przedstawiono zarzut przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych m.in. poprzez naruszenie zasad bezpieczeństwa korzystania z rejestru PESEL oraz naruszenie obowiązku zabezpieczenia danych osobowych, których był administratorem. Prokurator dokonał zabezpieczenia majątkowego na prawie 1,5 mln zł. Mężczyzna częściowo przyznał się do zarzutów i został aresztowany na trzy miesiące.

 

Pozostali usłyszeli m.in. zarzuty ujawnienia haseł dostępu do systemu z danymi oraz umożliwienie dostępu do tych danych osobom nieuprawnionym. Wobec nich śledczy zastosowali poręczenia majątkowe o łącznej kwocie 715 tys. zł. W zależności od zarzutów podejrzanym grozi maksymalnie od 2 do 10 lat więzienia.

 

„Zarzuty w tym wątku postępowania dotyczą lat 2013-2016. Śledztwo ma charakter rozwojowy. W jego toku analizowane są pozostałe stwierdzone przypadku pobierana znacznych ilości danych z rejestru PESEL. O szczegółach dotyczących tych wątków, na tym etapie śledztwa prokuratura nie informuje” – zaznaczył prok. Łapczyński.

 

(kd)/rmf24,tvp/

Lasy Państwowe otworzyły swój pierwszy sklep, a to dopiero początek! Czy Polacy dadzą się przekonać do ich produktów?

Lasy Państwowe otworzyły już swój pierwszy z zapowiedzianych wcześniej sklepów. Inwestycja ruszyła z kilkumiesięcznym opóźnieniem, jednak w końcu się udało. Pierwszy taki sklep został otwarty w piątek w siedzibie Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych w Warszawie.

 

W taki sposób chcą przekonać Polaków do dziczyzny, bo to właśnie dziczyzna będzie głównym produktem w ich sklepach. Przedsięwzięcie nie ma charakteru komercyjnego, jest nastawione na promocję tego typu wyrobów. Projekt zaplanowany został na 4 lata i według zapowiedzi, ma kosztować „kilka milionów złotych”.

 

Oprócz mięsa i wędlin z dziczyzny, w sklepie będzie można zakupić także miód, maści propolisowe, wosk pszczeli, grzyby oraz przetwory z owoców runa leśnego. Lasy Państwowe poprzez swoją inicjatywę chcą zachęcić do „najbardziej zdrowej żywności, jaka jest”.

 

Jak przekonuje dyrektor Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski:

 

„To promocja najbardziej zdrowej żywności, jaka jest, która ma właściwości zdrowotne, nie ma żadnych skutków ubocznych. Budujemy sieć. Mamy sygnały, że wiele funkcjonujących sklepów, galerii handlowych chce wydzielać swoją przestrzeń dla sprzedaży tego typu produktów.”

 

Sklep w Warszawie to dopiero początek. W planach są kolejne, w Olsztynie, Radomiu i w Katowicach, gdzie mają zostać otwarte aż dwa lokale. Czy w taki sposób uda im się przekonać Polaków do dziczyzny? Poszlibyście do takiego sklepu?

 

(kd)/money

DODA została zatrzymana przez prokuraturę! Chodzi o jej byłego narzeczonego. Czy coś jej GROZI?

zdjęcie poglądowe /instagram/

Śledczy zlecili policjantom zatrzymanie piosenkarki i doprowadzenie jej do prokuratury. Doda trafiła do komendy policji na warszawskim Mokotowie, skąd następnie ma zostać przewieziona do prokuratury. Na chwile obecną nie wiadomo jednak w jakim charakterze.

 

Według informacji funkcjonariusze zapukali do jej mieszkania o godz. 6:00, artystka otworzyła drzwi dopiero o 8:30. Po czym wezwała adwokata. Jej zatrzymanie związane jest z postępowaniem prowadzonym przez mokotowską prokuraturę. Konkretnie chodzi o konflikt między piosenkarką a jej byłym partnerem. Śledztwo toczy się między innymi w związku z kierowaniem bezpodstawnych gróźb karalnych.

 

„Super Express” opublikował pismo rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Warszawie, który potwierdził zatrzymanie piosenkarki. Zdradził również, że ma to związek z wcześniejszą sprawą przeciwko m.in. Emilowi S. i Jackowi M., którzy podejrzani są o nakłanianie innych osób do zmuszania Emila G. „do określonego zachowania poprzez kierowanie wobec niego gróźb bezprawnych”.

 

Więcej o sprawie będzie wiadomo wkrótce.

(kd)
źródło: rmf24