Znaleźli już lukę w przepisach i sposób, żeby nie płacić państwu za torebki foliowe. Na co idą nasze pieniądze?

Duże sieci handlowe już znalazły lukę w przepisach i sposób, jak uniknąć przekazywania opłaty recyklingowej do skarbu państwa.

 

Opłata za torbę foliową w większych marketach wynosi 25 gr. Sklepy stosują się do przepisów i pobierają je przy kasach. Znalazły jednak sposób, żeby nie oddawać tych pieniędzy państwu, tak jak robi to większość sklepów.

 

O sprawie napisała „Gazeta Wyborcza”. Gdzie tu luka? Opłata naliczana jest w przypadku toreb foliowych o grubości od 0,015 do 0,05 mm. Jeśli torebka jest cieńsza lub grubsza taka opłata nie obowiązuje.

 

Część większych sklepów skorzystała z takiego zapisu i do swojej oferty wprowadziły grubsze torby foliowe. O ile naliczają za nie 25 gr. sugerując, że nadal jest to opłata recyklingowa, to w rzeczywistości te pieniądze trafiają do kas, nie są zaś oddawane państwu.

 

Sieci handlowe zarzekają się, że nie chodzi im o omijanie wprowadzonego przepisu, a jedynie o umożliwianie wielokrotnego wykorzystania toreb. Na niektórych z nich znalazły się nawet napisy „Korzystaj z torby wielokrotnie. Chroń środowisko”.

 

Wychodzi na to, że mimo wszystko ustawa jest nieszczelna. Czy i kiedy zostaną naniesione poprawki? Nie wiadomo. Póki co sieci marketów sprytnie korzystają z wykrytych luk.

 

(kd)/wp, gazetawyborcza/

Mamy efekty, już wkrótce to będzie możliwe! Pracodawca będzie mógł zmusić pracowników do pracy w święta

W najnowszym wydaniu „Dziennik Gazeta Prawna” alarmuje. Przybędzie zatrudnionych,których pracodawca będzie mógł zmusić do pracy w dni świąteczne.

 

Według dziennika to uboczny skutek zakazu handlu w niedzielę. Gazeta podaje, że jeżeli właściciel kwiaciarni będzie chciał, aby jego sklep był otwarty na przykład w Boże Narodzenie będzie mógł to zrobić. Co więcej, będzie mógł nakazać swoim pracownikom, aby przyszli do pracy.

 

Dziennik wylicza, że tak samo będą mogli zrobić „właściciele kiosków, sklepów z pamiątkami lub dewocjonaliami, cukierni, piekarni, lodziarni, placówek handlowych w hotelach lub na dworcach”.

 

Obecnie taka sytuacja jest niemożliwa. Kodeks Pracy przewiduje dla pracowników 13 dni świątecznych wolnych od pracy, za ladą w takie dni może stanąć jedynie właściciel placówki. Ustawa wprowadzająca ograniczenie handlu w niedzielę ten przepis uchyla i wprowadza 32 wyżej wspomniane wyjątki. Na chwilę obecna w takiej sytuacji znajdowali się jedynie pracownicy stacji paliw, którzy nie są objęci omawianym przepisem.

 

Według „DGP” takie rozwiązanie zacznie obowiązywać już od 1 marca 2018 roku. Waldemar Nowakowski, prezes Polskiej Izby Handlu potwierdza:

 

„Omawiana zmiana przepisów rzeczywiście umożliwi właścicielom placówek ich otwieranie w święta i zlecanie zatrudnionym pracy w takie dni.”

 

(kd)/businessinsider, gazetaprawna/

Kolejne ograniczenia w sprzedaży i spożywaniu alkoholu. CO SIĘ ZMIENI? Alkohol kupimy i wypijemy jedynie w(…)

W środę w nocy Sejm zaakceptował poprawki Senatu odnośnie nowelizacji ustawy o ograniczeniu sprzedaży alkoholu. Co zmieni się po wejściu ustawy w życie?

 

Nowela między innymi daje gminom możliwość ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu, a także prowadza nowe regulacje dotyczące picia alkoholu w miejscu publicznym.

 

Zatwierdzone poprawki wprowadzają generalny zakaz spożywania alkoholu w miejscu publicznym z wyłączeniem miejsc do tego przeznaczonych. Doprecyzowanie tego przepisu ma na celu wyłączenie miejsc przeznaczonych do spożycia napojów alkoholowych „na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów”.

 

Kolejna poprawka wprowadza dodatkowy zapis, która mówi, że „rada gminy może wprowadzić w drodze uchwały odstępstwo od zakazu spożywania napojów alkoholowych, jeżeli uzna, że nie będzie to miało negatywnego wpływu na odpowiednie kształtowanie polityki społecznej w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi i nie będzie zakłócało bezpieczeństwa i porządku publicznego”.

 

Zmiany mają doprecyzować i uregulować przepisy tak, by umożliwić gminom działania ograniczające dostępność alkoholu. Dotyczą między innymi wprowadzenia limitu udzielania zezwoleń na sprzedaż wszystkich napojów alkoholowych (także tych zawierających do 4,5 proc. alkoholu). Gmina będzie mogła również ustalić maksymalną liczbę wydawanych zezwoleń odrębnie dla sołectw, dzielnic czy osiedli.

 

Planowane jest także wprowadzenie konkretnych godzin sprzedaży alkoholu. Zgodnie z nowymi przepisami gmina będzie mogła ograniczyć nocną sprzedaż alkoholu w sklepach. Ograniczenia mogą dotyczyć sprzedaży między godz. 22 a 6.

 

Przewidziano też zmiany w ustawie o bezpieczeństwie imprez masowych. Zgodnie z nowymi przepisami, sprzedaż i podawanie alkoholu podczas takich imprez będą mogły być prowadzone wyłącznie przez podmioty posiadające jednorazowe zezwolenie.

 

Kupowanie i sprzedaż alkoholu może zostać mocno ograniczone. Teraz ustawa trafi do podpisu prezydenta.

 

(kd)/tvnbis/

Władze powróciły do kontrowersyjnej ustawy sprzed roku. Będą karać bezrobotnych wysokimi grzywnami

Władze Białorusi znów powróciły do kontrowersyjnego pomysłu. Pomysł ustawy pojawił się już rok temu i wywołał głośne protesty. Chodziło o to, by bezrobotny, który nie pracuje więcej niż pół roku zapłacił wysoką grzywnę.

 

Taki sposób na walkę z bezrobociem znów wywołuje burzę wśród narodu. W 2016 roku Aleksander Łukaszenko podpisał dekret „o zapobieganiu społecznemu pasożytnictwu”. Zgodnie z nim osoby, które ponad sześć miesięcy w ciągu roku nie płacą podatków muszą zapłacić karę w wysokości 420 rubli (równowartość 750 złotych).

 

Tych, których nie stać na karę grzywny również nie ominie kara. W takich przypadkach muszą się liczyć z 15 dniami aresztu i przymusowymi pracami społecznymi.

 

Ogromne protesty sprawiły, że prezydent Białorusi wycofał się z pomysłu, twierdząc, że należy go jeszcze dopracować. Widocznie mu się udało, bo z początkiem 2018 roku powrócił kontrowersyjny temat.

 

„Rzeczpospolita” podaje, że kwestią bezrobotnych zajmą się specjalne komisje. Ponadto Łukaszenka nie odchodzi od tematu karania bezrobotnych, chce to jednak zrobić w inny sposób. Osoby, które nie przyjmą oferty pracy będą musiały pokryć całkowity koszt usług komunalnych. Do tej pory obywatele płacili tylko 75 proc. wartości rachunków, a resztę dopłacało państwo.

 

Prezydent podkreśla także, że są sposoby, na zmuszenie ludzi do pracy. Ciekawi jesteśmy jego dalszych planów.

 

(kd)/rzeczpospolita,fakt/

Specjaliści alarmują! Tysiące Polaków może stracić dach nad głową. Nowy projekt nowelizacji ustawy nada niebezpieczne uprawnienia

Posłowie PiS przygotowali już projekt nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej. Specjaliści ostrzegają przed jej nowymi uprawnieniami. Wtorkowe wydanie „Dziennika Gazety Prawnej” alarmuje:

 

„Posłowie PiS przygotowali projekt nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej, który daje jej możliwość wywłaszczenia tysięcy rodzin.”

 

Konkretnie chodzi o zapis, który pozbawia mieszkańców budynków, stojących na gruntach zreprywatyzowanych nielegalnie, możliwości obrony w sądzie. Według obecnych przepisów po wydaniu decyzji przez komisję sąd musi zmienić treść ksiąg wieczystych. Jeżeli zainteresowany ma zostać z nich wykreślony może zanegować tę decyzję w sądzie. To gwarancja dla mieszkańców, którzy nie mieli pojęcia, że ich mieszkanie stoi na nielegalnie zreprywatyzowanym gruncie.

 

Według projektu nowelizacji ustawy po podjęciu decyzji przez komisję wpis do ksiąg wieczystych będzie następował z automatu. Tym samym możliwość ewentualnej obrony praw mieszkańców zostanie zlikwidowana.

 

Na projekcie suchej nitki nie zostawia wielu specjalistów. Dziennik przytoczył między innymi wypowiedź prof. Leszka Boska, szefa Prokuratorii Generalnej:

 

„Osoby trzecie zostaną pozbawione jakiejkolwiek ochrony prawnej w zakresie prawa własności, co w rzeczywistości będzie stanowiło ich wywłaszczenie. Skutki społeczne i finansowe takiej regulacji będą ogromne. Z dnia na dzień rodziny, które kupiły lokale mieszkalne na kredyt od osób trzecich (które z kolei nabyły je od osób, których dotyczyła uchylona decyzja reprywatyzacyjna), zostaną na podstawie tego przepisu pozbawione ich własności.”

 

Co ciekawe również członkowie PiS mają wątpliwości i zastrzeżenia co do projektu nowelizacji tej ustawy. Zdaniem posła Marka Asta, projekt będzie jeszcze konsultowany z Ministerstwem Sprawiedliwości.

 

(kd)/wp,dziennikgazetaprawna/

Już wkrótce zaczną CENZUROWAĆ w Polsce INTERNET? Wyciekł fragment NOWEJ USTAWY!

Wyciekł projekt nowej ustawy, która w niektórych kręgach wzbudza sporo kontrowersji. Okazuje się, że PiS chce nadać Krajowe Radzie Radiofonii i Telewizji nowe kompetencje?

 

Rząd pracuje nad ustawą o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Poseł PO, Arkadiusz Marchewka, opublikował na Twitterze projektu nowej ustawy. Opozycja podkreśla, że dzięki tym zapisom KRRiT zdobędzie nowe uprawnienia, między innymi do kontroli wpisów w mediach społecznościowych.

 

 

Jeden z akapitów projektu tej ustawy mówi:

„Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest krajowym punktem kontaktowym dla usług świadczonych drogą elektroniczną w ramach środków społecznego przekazu polegających w szczególności na wymianie materiałów prasowych lub zamieszczaniu treści wytwarzanych przez usługobiorców społeczności gromadzących się w ramach tych usług.”

 

Według doniesień jednym z podstawowych celów ustawy ma być „zapewnienie mechanizmów weryfikacji prawdziwości lub rzetelności informacji”. Co dla wielu może oznaczać cenzurę internetu.

 

Wielu zwraca również uwagę, że projekt niepokojącej ustawy wyciekł w momencie, kiedy kiedy KRRiT nałożyła na telewizję TVN kolosalną karę finansową. Czy ustawa trafi w ogóle pod głosowanie. O czy jej ewentualne przyjęcie rzeczywiście oznacza pełna kontrolę treści zamieszczanych w internecie, w tym mediach społecznościowych. Jakie jest Wasze zdanie?

 

(kd)/radiozet,twitter/

To już pewne, Sejm dał zielone światło. Nastąpią poważne zmiany w poborze opłat za autostrady

Sejm przyjął w piątek nowelizację ustawy o drogach publicznych. Zakłada ona przeniesienie zadań związanych z poborem opłat za przejazd po drogach krajowych. Projektodawcy zapewniają o zaletach takiego rozwiązania.

 

Wszelkie zadania związane z poborem opłat za przejazd po krajowych drogach zostały przekazane do Głównego Inspektora Transportu Drogowego od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Do GITD przeniesiono także wszystkie kompetencje związane z systemem poboru opłaty elektronicznej oraz opłaty za przejazd autostradą na odcinkach zarządzanych przez GDDKiA. Obecnie odpowiedzialna jest za to firma Kapsch, której kontrakt kończy się w listopadzie przyszłego roku.

 

Projektodawcy przekonują o zaletach nowego rozwiązania. Chodzi przede wszystkim o zapewnienie ciągłości działania Krajowego Systemu Poboru Opłat (KSPO) oraz obniżenie kosztów jego funkcjonowania. Większy ma być także nadzór i kontrola ministra infrastruktury nad organem realizującym pobór opłat na drogach zarządzanych przez państwo.

 

Takie rozwiązanie pozwoli także uniezależnić proces pobierania opłat od prywatnych firm. Dzięki przejęciu pełnej kontroli przez administrację państwową ułatwione będzie ewentualne dokonywanie szybkich zmian w systemie. W założeniu nowe przepisy mają za zadanie zapewnienie odpowiedniej ochrony danych osobowych gromadzonych w KSPO, ulepszenia jakości usług, a także rozwoju KSPO i jego integracji z innymi systemami teleinformatycznymi.

 

Nowelizacja ustawy ma również na celu zapewnienie efektywniejszego wykonywania zadań administracji publicznej.

 

(kd)/tvn24/

Zmieniają się granice OBRONY KONIECZNEJ. Jakie mamy prawa i do czego możemy się posunąć?

Na piątkowym posiedzeniu Sejm uchwalił ustawę przygotowaną przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Rozszerza ona prawo obywateli do obrony przed napastnikami wdzierającymi się do ich domów, mieszkań, posesji.

 

Jak informuje resort sprawiedliwości:

 

„Nowelizacja przewiduje uzupełnienie dotychczasowych regulacji o obronie koniecznej zapisem odnoszącym się do ochrony wartości szczególnej dla każdego człowieka, jaką jest bezpieczeństwo we własnym domu.”

 

Nowy przepis brzmi następująco:

 

„Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo przylegającego do nich ogrodzonego terenu lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące.”

 

W dotychczasowym stanie prawnym „nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.”

 

Przepis ten nadal będzie obowiązywał. Wprowadzenie dodatkowej podstawy spowoduje, że organy ścigania nie będą musiały ustalać trudnego do zweryfikowania stanu emocjonalnego osoby odpierającej zamach. Dopiero w przypadku stwierdzenia rażącego przekroczenia granic obrony koniecznej wymagana będzie ocena, czy ktoś działał pod wpływem strachu lub wzburzenia. Jeśli tak – zastosowanie znajdzie dotychczasowa klauzula niekaralności.

 

Zmiana ma również wpłynąć odstraszająco na potencjalnych agresorów. Resort sprawiedliwości zaznacza, że nowelizacja była konieczna. Jej przyczyną jest ciągle powracający temat stawiania zarzutów karnych osobom, które chronią siebie, swoje mienie i porządek społeczny przed bezprawnymi zamachami.

 

Takie prawo do obrony przed bezprawnym zamachem jest jednym z podstawowych praw człowieka. Nowelizacja uchwały jest zgodna z Konstytucją RP oraz Konwencją o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Zbliżone rozwiązanie obowiązuje na przykład we Francji.

 

(kd)/radiozet,wprost/

PAMIĘTAJCIE o swoich zimowych OBOWIĄZKACH! Za to możecie dostać nawet 5 tysięcy MANDATU

Jesteście świadomi swoich zimowych obowiązków? Za ich niedopełnienie czekają wyjątkowo wysokie kary. Kiedy nadchodzi zima, chłód, mróz, hałdy śniegu mało komu chce się odśnieżać wokół swojej posesji. Wiecie jednak, że macie w zimę bardzo ważne obowiązki?

 

Są przypadki, kiedy właściciel posesji MUSI odśnieżyć chodnik. Zdawałoby się, że ta czynność wcale nie należy do naszych obowiązków, ale czy na pewno? Jeżeli wzdłuż nieruchomości ciągnie się chodnik, właściciel ma obowiązek go odśnieżyć, nawet kiedy nie należy on do niego.

 

Czym grozi zaniechanie lub nieodpowiednie odśnieżenie chodnika? Za nieusunięcie śniegu straż miejska lub gminna może nałożyć mandat w wysokości od 20 zł do 5 tys. zł Prawdziwy problem pojawia się jednak w momencie, kiedy ktoś ucierpi na odcinku, za który jesteśmy odpowiedzialni.

 

Poszkodowany może domagać się odszkodowania od osoby, która nie dopełniła swoich obowiązków i tym samym przyczyniła się do wypadku. W najgorszym wypadku, jeśli dana osoba następne kilka miesięcy spędziła w szpitalu może się domagać również renty.

 

Zgodnie z ustawą o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, roszczenie można kierować przeciwko właścicielowi, współwłaścicielowi, użytkownikowi wieczystemu oraz zarządcy lub użytkującemu nieruchomość. Zgodnie z przyjętymi zasadami poszkodowana osoba musi wykazać związek między zachowaniem sprawcy a szkodą. Może to zrobić na przykład za pomocą zdjęć z miejsca zdarzenia, na których pokazany zostanie zalegający śnieg oraz zeznania świadków.

 

Należy podkreślić jednak, że właściciel nieruchomości nie musi usuwać śniegu z chodnika osobiście. Za odpowiednią zapłatą może zlecić tę czynność wyspecjalizowanej firmie. Jest to na tyle rozsądne rozwiązanie, że w razie nieodśnieżonego chodnika cała odpowiedzialność spada na tę właśnie firmę. To samo tyczy się wyżej opisanej sytuacji z poszkodowanymi w miejscu za które jesteśmy odpowiedzialni.

 

Są pewne wyjątki od tej reguły! Właściciel nieruchomości nie jest obowiązany do uprzątnięcia chodnika, na którym jest dopuszczony płatny postój lub parkowanie pojazdów samochodowych.