Kolejny poważny zwrot w procesie ws. okrutnego zabójstwa Iwony Cygan. Proces KONIECZNIE musi zostać przeniesiony

Rzecznik Sądu Apelacyjnego poinformował o nowych postanowieniach. Wobec zastrzeżeń do prowadzenia sprawy zabójstwa Iwony Cygan zostaje ona przeniesiona.

 

Dla dobra wymiaru sprawiedliwości sędziowie Sądu Okręgowego w Tarnowie, do którego w piątek trafił akt oskarżenia w tej sprawie wnosili o przeniesienie procesu. Według najnowszych informacji Sąd Apelacyjny w Krakowie postanowił, że sprawa zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan zostanie przeniesiona do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

 

Oprócz głównych oskarżonych Pawła K. i jego ojca Józefa K. w procesie na ławie oskarżonych zasiądzie 15 innych osób, w tym 14 byłych i obecnych funkcjonariuszy policji. W poniedziałek rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie sędzia Tomasz Kozioł poinformował, że jeden z oskarżonych byłych policjantów jest osobą rodzinnie powiązaną z dwójką sędziów tarnowskich sądów – jednym sędzią sądu okręgowego i jednym z sędziów sądu rejonowego.

 

„Uważamy, że ta okoliczność mogłaby zarówno u stron postępowania, jak i u opinii publicznej, nasunąć wątpliwości co do bezstronności sądu w tej sprawie. Celem uniknięcia tej sytuacji złożyliśmy wnioski o nasze wyłączenie.”

 

Zastrzeżenia wobec prowadzenia sprawy przez Sąd Okręgowy w Tarnowie wyrażała także rodzina ofiary.

 

Przypominamy, że 17-letnia wówczas Iwona została zamordowana w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Jej ciało znaleziono przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej. Z powodu niewykrycia sprawcy prawa została umorzona. Następnie wyjaśnianiem okoliczności mordu zajęli się policjanci z Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. W grudniu ubiegłego roku po przełamaniu przez śledczych „zmowy milczenia” rozpoczęły się zatrzymania osób zamieszanych w sprawę.

Niewyobrażalna ZBRODNIA: 19-latek zaatakował byłą dziewczynę i zadał jej NOŻEM aż 118 ciosów nożem, po wszystkim sam (…)

Dziś ruszył proces 19-latka. Do zbrodni doszło w Ząbkowicach Śląskich 9 stycznia br. Kamil M. poszedł do mieszkania 19-letniej Oli, wtedy już swojej byłej dziewczyny.

 

Oboje chodzili to tej samej klasy. W tym roku mieli pisać maturę. Akurat w ten dzień źle się czuła i nie poszła do szkoły. Jak ujawnił prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy:

 

„W trakcie rozmowy Kamil M. wziął z kuchni nóż i zaatakował pokrzywdzoną, zadając jej ciosy nożem po całym ciele.”

 

Ciosy były zadawane z ogromną siłą. Kiedy złamał się jeden nóż, chłopak sięgnął po drugi. W pewnym momencie dziewczynie udało się uwolnić i wybiec na klatkę schodową. 19-latek jednak ją dogonił i zaczął zadawać resztę ciosów. Sekcja zwłok ujawniła na ciele Oli 118 ciosów nożem. 19-latka miała rany kłute i cięte na całym ciele.

 

Po wszystkim Kamil sam zgłosił się na policję, powiedział, że zabił swoją dziewczynę i dokładnie opisał przebieg zdarzeń. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

 

Do dziś nie są znane powody zabójstwa dziewczyny. Chłopak przyznał się do winy, nie ujawnił jednak co było powodem jego działań. Wiadomo, że w chwili popełnienia zbrodni chłopak był trzeźwy i nie znajdował się pod działaniem żadnych substancji odurzających. Biegli psychiatrzy uznali także, że 19-latek był w pełni poczytalny.

 

Śledczy uważają, że do morderstwa popchnął chłopaka zawód miłosny. Kamil i Ola byli parą do listopada ubiegłego roku. Wszystko wskazuje na to, że to M. zakończył związek.

 

Dziś o godz. 9 przed świdnickim sądem rozpoczął jego proces. Za zabójstwo chłopak może spędzić resztę swojego życia za kratkami.

Studentka pozwała swoją uczelnię o to, że jej studia były bezwartościowe. Wyrok sądu jest nie tylko spektakularny ale bardzo zaskakujący!

Ta studentka nie tylko pozwała swoja uczelnię, ale również wygrała sprawę. Wyrok sądu z pewnością niejednego zaskoczy.

 

Connie Askenback stoczyła sądową batalię ze szwedzkim Uniwersytetem Mälardalen. Jedynym zarzutem amerykańskiej studentki wobec uczelni był fakt, że jej studia są bezwartościowe i niczego praktycznego się na nich nie nauczy.

 

Connie uczyła się na uniwersytecie w latach 2011 – 2013 na kierunku analiza finansowa. Stwierdziła jednak, że poziom i forma wykładów są takie, że nie przyniosą jej nic dobrego w życiu. Dlatego też postanowiła skierować sprawę do sądu.

 

Decyzją sądu szwedzka uczelnie została zmuszona do wypłacenia odszkodowania swojej byłej studentce w wysokości 170 tys. koron (czyli około 72 tys. złotych). Studentka udowodniła przed sądem, że jak kierunek, który studiowała, jest bezwartościowy na rynku pracy. Podczas rozprawy argumentowała, że aby opłacić studia na uniwersytecie musiała odkładać pieniądze pracując jako kelnerka w barze w Kalifornii. W konsekwencji sąd przyznał jej rację.

 

Po ogłoszeniu wyroku Askenback stwierdziła: „To dla mnie bardzo ważny wyrok. W końcu będę mogła studiować to, co naprawdę chciałam.”

 

Choć do rozprawy doszło w 2016 roku, to jej wynik nadal szokuje. Strach nawet pomyśleć, co by było, gdyby polscy studenci poszli w ślady Connie i zaczęli pozywać uczelnie, które ukończyli.

Prezes domaga się przeprosin! JUŻ WKRÓTCE Lech Wałęsa stanie w sądzie przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu

Po raz pierwszy gdański sąd zajmie się pozwem, jaki złożył Jarosław Kaczyński przeciwko Lechowi Wałęsie za słowa o Smoleńsku. Były prezydent miał stwierdzić, że prezes PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską.

 

Sprawa dotyczy wpisów na Facebooku z okresu od czerwca do września 2016 roku. W pozwie, jak podaje Radio Gdańsk, padły zarzuty ze strony Lecha Wałęsy, że „Jarosław Kaczyński podczas lotu samolotu z polską delegacją do Smoleńska, mając świadomość nieodpowiednich warunków pogodowych, kierując się brawurą, wydał polecenie, nakazał lądowanie, czym doprowadził do katastrofy lotniczej w dniu 10 kwietnia 2010 r.”.

 

Prezes Kaczyński domaga się teraz przeprosin. W oświadczeniu, którego domaga się od byłego prezydenta, ma znaleźć się stwierdzenie, że były to „bezprawne i nieprawdziwe zarzuty”. Przeprosiny mają również dotyczyć słów, w których Wałęsa określił, że Kaczyński „nie jest zdrowy i zrównoważony psychicznie”. Prezes PiS chce również, aby były prezydent przeprosił go za zarzuty wydania polecenia „wrobienia” go i przypisania mu współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.

 

Gdański sąd po raz pierwszy tą sprawą ma się zająć 4 grudnia. Według oficjalnych informacji posiedzenie sądu będzie miało charakter niejawny.

 

(kd)

źródło: Radio Gdańsk