Ministerstwo przygotowuje nowe standardy okołoporodowe. Nie obejdzie się bez KONTROWERSJI i sporów

W resorcie zdrowia trwają prace nad ustaleniami nowych standardów okołoporodowych. Pracuje nad nimi szereg zewnętrznych specjalistów. Według zapowiedzi będzie kontrowersyjnie.

 

O pracach nad zmianami poinformował w czwartkowym wydaniu „Dziennik Gazeta Prawna”. Co nas czeka? Mówi się między innymi o diagnozowaniu depresji w czasie ciąży i po porodzie,karmieniu mlekiem zmodyfikowanym czy zakazie reklam niektórych produktów.

 

Jak informuje „DGP” standardem ma być badanie samopoczucia kobiety. Lekarz opiekujący się ciężarną będzie miał obowiązek trzy razy dokładnie sprawdzić jej samopoczucie. Nowością ma być przesunięcie terminu tzw. połówkowego badania USG z 21-26 tygodnia na 18-22 tydzień.

 

Reszta zleceń badań prowadzonych w czasie ciąży pozostanie niemal niezmieniona.

 

Dziennik wskazał jednak, że jedna kwestia może wzbudzić sporo kontrowersji. Chodzi o kwestię łagodzenia bólu. Prawie wszyscy eksperci są zgodni, że znieczulenie powinno być dostępne dla wszystkich rodzących kobiet. Jak dalej wskazuje „DGP” w praktyce bywa różnie. Choć NFZ zafunduje zabieg, dostęp do niego jest utrudniony, brakuje bowiem anestezjologów.

 

Dyskusję wzbudza także kwestia przymusowej hospitalizacji po 40. tygodniu ciąży. Obecnie każda ciężarna musi obowiązkowo zostać w szpitalu w 41. tygodniu ciąży. Ponadto eksperci kładą nacisk na karmienie piersią. Według nowych wytycznych mleko modyfikowane powinno być podawane tylko na zalecenie lekarza.

 

Według „DGP” ministerstwo chciałoby, aby projekt gotowy był już pod koniec marca. Nowe standardy miałyby obowiązywać od 2019 roku.

 

(kd)/gazetaprawna/

Policjanci będą mieli kolejny istotny obowiązek podczas kontroli pojazdu. Potem wszystko trafi do nowego systemu

Rządowe Centrum Legislacji opublikowało w czwartek ważne dokumenty. Przedstawiony został projekt noweli ustawy Kodeks karny oraz ustawy Prawo o ruchu drogowym. Co tym razem ulegnie zmianie?

 

Sprawa znów dotyczy problemów z cofaniem liczników samochodowych. Ingerencję w stan licznika będzie mogła udowodnić policja. Wiążą się z tym nowe obowiązki funkcjonariuszy. Wprowadzenie nowych przepisów spowoduje, że policjanci podczas rutynowej kontroli będą spisywać sumę przejechanych kilometrów. Następnie dane przekazane zostaną do CEPiK.

 

Według przepisów za takie oszustwo grozi kara nawet 5 lat pozbawienia wolności. Jak informuje PAP za kraty trafić może zarówno pomysłodawca tego przekrętu jak i wykonawca.

 

Co więcej, posiadacz samochodu, w którym z różnych przyczyn, został wymieniony licznik będzie musiał już następnego dnia powiadomić o tym stację kontroli pojazdów (i to na piśmie). Aby zjawić się na kontrolę u diagnosty właściciel samochodu będzie miał 10 dni. Przy tym warto zaznaczyć, że projekt zezwala na taką wymianę tylko wtedy, gdy licznik zupełnie przestaje działać.

 

Tu również przewidziane jest rozszerzenie uprawnień diagnosty. Jak podaje serwis money.pl „będzie mógł zatrzymać dowód rejestracyjny, gdy zauważy, iż licznik nie pracuje w sposób właściwy, bądź odmierza dystans w jednostkach miary niewłaściwych dla danego pojazdu.”

 

Zjawisko cofania liczników w samochodach jest bardzo powszechne. Dlatego wprowadzenie nowych przepisów jest tak istotne.

 

(kd)/money/

Właśnie takich zmian potrzebujemy. Rząd bierze się za sms-owych naciągaczy. Smsy i usługi znajdą się pod specjalnym nadzorem

Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało projekt zmian w Prawie telekomunikacyjnym, który skutecznie ma utrudniać działania sms-owym naciągaczom.

 

Nowelizacja przepisów ma na celu przede wszystkim ochronić nieświadomych klientów przed rachunkami nawet na kilkaset złotych. W jaki sposób chcą tego dokonać?

 

Ministerstwo Cyfryzacji chce dać abonentom możliwość zablokowania u operatora darmowych, wychodzących SMS-ów premium. To jest bardzo istotne posunięcie. Na chwilę obecną oszuści zezwalają na wysłanie pierwszego darmowego sms-a. Jednak bardzo często wysyłając go zapisujemy się do płatnej usługi. Dzięki temu z naszego konta sukcesywnie znikają kolejne złotówki.

 

Obecnie blokada środków nakładana jest dopiero na prośbę abonenta. Zgodnie z przepisami jeżeli sam nie określi limitu zostanie on nałożony niejako odgórnie i wyniesie 35 zł. W momencie jego przekroczenia użytkownik zostanie o tym poinformowany. Projekt wprowadza obowiązek uruchomienia blokady natychmiast po osiągnięciu wybranego lub domyślnego progu.

 

Na zapisanie się do wybranej usługi abonent będzie musiał wysłać wyraźną zgodę do świadczącego usługi. Informacja o sms-ach premium będą także wyraźnie zaznaczone na rachunku. To uniknie nieporozumień i pozwoli na ich weryfikację. Usługodawca będzie miał obowiązek jasno poinformować z jaką ofertą mamy do czynienia i jakie opłaty są z nią związane.

 

Przed nieuczciwymi działaniami mają nas także bronić nowe regulacje. Te związane są z prowadzonym przez Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) rejestrem usług o podwyższonej opłacie. Firmy świadczące takie usługi będą musiały podać m.in. adres mailowy oraz numer telefonu i na bieżąco te dane aktualizować. Ma to ułatwić dotarcie użytkownika do dostawcy usługi z ewentualna reklamacją.

 

Projekt został w czwartek przyjęty przez Radę Ministrów. Teraz zostanie skierowany pod obrady Sejmu. Nie wiadomo jednak kiedy i w jakim ostatecznym kształcie wejdzie w życie.

 

(kd)/wirtualnemedia,wp/

Specjaliści alarmują! Tysiące Polaków może stracić dach nad głową. Nowy projekt nowelizacji ustawy nada niebezpieczne uprawnienia

Posłowie PiS przygotowali już projekt nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej. Specjaliści ostrzegają przed jej nowymi uprawnieniami. Wtorkowe wydanie „Dziennika Gazety Prawnej” alarmuje:

 

„Posłowie PiS przygotowali projekt nowelizacji ustawy o komisji weryfikacyjnej, który daje jej możliwość wywłaszczenia tysięcy rodzin.”

 

Konkretnie chodzi o zapis, który pozbawia mieszkańców budynków, stojących na gruntach zreprywatyzowanych nielegalnie, możliwości obrony w sądzie. Według obecnych przepisów po wydaniu decyzji przez komisję sąd musi zmienić treść ksiąg wieczystych. Jeżeli zainteresowany ma zostać z nich wykreślony może zanegować tę decyzję w sądzie. To gwarancja dla mieszkańców, którzy nie mieli pojęcia, że ich mieszkanie stoi na nielegalnie zreprywatyzowanym gruncie.

 

Według projektu nowelizacji ustawy po podjęciu decyzji przez komisję wpis do ksiąg wieczystych będzie następował z automatu. Tym samym możliwość ewentualnej obrony praw mieszkańców zostanie zlikwidowana.

 

Na projekcie suchej nitki nie zostawia wielu specjalistów. Dziennik przytoczył między innymi wypowiedź prof. Leszka Boska, szefa Prokuratorii Generalnej:

 

„Osoby trzecie zostaną pozbawione jakiejkolwiek ochrony prawnej w zakresie prawa własności, co w rzeczywistości będzie stanowiło ich wywłaszczenie. Skutki społeczne i finansowe takiej regulacji będą ogromne. Z dnia na dzień rodziny, które kupiły lokale mieszkalne na kredyt od osób trzecich (które z kolei nabyły je od osób, których dotyczyła uchylona decyzja reprywatyzacyjna), zostaną na podstawie tego przepisu pozbawione ich własności.”

 

Co ciekawe również członkowie PiS mają wątpliwości i zastrzeżenia co do projektu nowelizacji tej ustawy. Zdaniem posła Marka Asta, projekt będzie jeszcze konsultowany z Ministerstwem Sprawiedliwości.

 

(kd)/wp,dziennikgazetaprawna/

Do rozdania zostało jeszcze 381 milionów złotych! To już ostatni dzwonek. Masz tydzień, zbieraj dokumenty

To już praktycznie ostatni dzwonek. Aby stoczyć walkę o rządowa dopłatę zostało już niewiele czasu. Jeszcze tylko 2 tygodnie.

 

Od 2 stycznia zostanie uruchomiona ostatnia pula pieniędzy w ramach programu Mieszkanie dla Młodych. Rząd ma do rozdania jeszcze 381 mln zł. Jak podkreśla Małgorzata Ostrowska, członek zarządu, dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction:

 

„To już ostatnia pula, co oznacza, że wypłaty tych środków muszą być dokonane jeszcze w 2018 roku. Możemy wybrać takie mieszkanie, którego budowa zakończy się w 2018 roku bądź już jest gotowe. Tu apel, aby być czujnym, dokładnie czytać prospekt informacyjny i umowę, żeby być pewnym, że ta dopłata zostanie nam uruchomiona – inwestycja musi się zakończyć w 2018 roku.”

 

Zwracając uwagę na wcześniejsze doświadczenia pieniądze z puli prawdopodobnie rozejdą się w ciągu kilku dni. Eksperci przekonują, że najlepiej już teraz podpisać umowy przedwstępne i deweloperskie, skompletować dokumenty i rozpocząć proces kredytowy przed uruchomieniem środków.

 

(kd)/wp/

Komornicy będą robić również za listonoszy… Teraz nikt się nie wywinie, sąd dopadnie każdego

Według zapowiedzi Ministerstwo Sprawiedliwości chce walczyć z tak zwaną „fikcją doręczeń”. Media donoszą, że konsultowany projekt zmian wzbudza spore kontrowersje.

 

MS chce, żeby w sytuacji, kiedy pismo z sądu dwukrotnie nie zostanie odebrane przez pozwanego, jego dostarczeniem zajął się komornik.

 

Obecnie w postępowaniach cywilnych przyjmuje się, że po dwóch próbach dostarczenia pisma z sądu lub od pozywającego, nawet jeśli były nieudane, zostały skutecznie doręczone i można dalej prowadzić proces.

 

Sytuacja opisana powyżej nazywana jest fikcją doręczeń. Teraz ma to ulec zmianie. MS chce skończyć z taką zasadą. Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna” – „Doręczenie pierwszych pism procesowych ma kluczowe znaczenie dla pozwanego, bo pozwala mu na podjęcie obrony przed sądem. Z tego powodu trwają właśnie konsultacje projektu nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego”.

 

Zmiany proponowane przez resort zapowiadają, że w przypadku dwukrotnie nieudanej próby doręczenia pozwu lub innego pisma procesowego, powód będzie zobowiązany do jego doręczenia za pośrednictwem komornika. Jeśli podjęta przez komornika próba się nie powiedzie pozywający będzie musiał na własną rękę dowiedzieć się pod jakim adresem można znaleźć pozwanego i o tym fakcie będzie zobowiązany poinformować sąd.

 

Jednak już teraz z różnych stron padają poważne zastrzeżenia dotyczące proponowanych zmian. Konsultacje zapowiadają się nie tylko długie ale i burzliwe.

 

Parlament ma zająć się tą sprawą już w przyszłym roku.

 

(kd)/money/

Ważna zmiana! Teraz będzie łatwiej uzyskać zadośćuczynienie po stracie bliskiej osoby. O jakiej kwocie mowa?

Będzie łatwiej, a to już dobra wiadomość. Zadośćuczynienie po utracie bliskiego członka rodziny będzie łatwiej uzyskać. Co jednak z jego wysokością?

 

Jak donosi dzisiejsze wydanie „Rzeczpospolitej” z niepublikowanego raportu KNF, do którego dotarła gazeta wynika, że już niedługo w przepisach może pojawić się nowa rekompensata dla bliskich ofiar wypadków.

 

„Po wprowadzeniu zmian małżonek i dziecko osoby, która zginęła w wypadku komunikacyjnym, nie będą już musieli pozywać firmy ubezpieczeniowej do sądu, aby uzyskać wyższe zadośćuczynienie. W przepisach znajdzie się tabela przewidująca zryczałtowane świadczenia należne w takiej sytuacji”.

 

Trwa jednak spór o wysokość wypłaty. Dziennik wskazuje, że zanim propozycje zmian ujrzały światło dzienne, pojawiły się wątpliwości. Różnice między tym, co proponują eksperci i ubezpieczyciele, wynoszą nawet 26 tys. zł.

 

Prace nad zmianami trwają już w Ministerstwie Sprawiedliwości. „Rz” ustaliła jednak, że są one na bardzo wczesnym etapie. Trudno określić konkretny termin przedstawienia projektu, a tym bardziej wejścia nowych przepisów w życie.

 

(kd)
źródło: rp.pl

Teraz kontroli możemy spodziewać się O KAŻDEJ PORZE! Rząd chce znowu namieszać i szykuje kolejne zmiany

O prawie informuje „Puls Biznesu”. Okazuje się, że rząd chce zmienić godziny pracy inspekcji drogowej. To jednak nie wszystko. Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przygotowało zmiany kilku drogowych ustaw.

 

Jak podaje gazeta Gazeta Krajowy Fundusz Drogowy jest obecnie bliski bankructwa, dlatego planowane są zmiany, w których pomóc mógłby Bank Gospodarstwa Krajowego. Zgodnie z nimi kontrole mają być prowadzone także w nocy. Rząd chce im również powierzyć system e-myta. Zarządzanie i rozbudowa systemu opłat finansowane mają być z Krajowego Funduszu Drogowego

 

Jak informuje „PB”:

„Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa (MIB) przygotowało zmiany kilku drogowych ustaw, dzięki którym Generalny Inspektor Transportu Drogowego (GITD) będzie mógł za rok przejąć zarządzanie systemem poboru opłat. Obecnie należy on do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), a zarządza nimi firma Kapsch, której kontrakt kończy się w listopadzie 2018 r.”

 

Sprawniejsza ma się stać wymiana informacji ze służbami specjalnymi, celnymi i podatkowymi. Pracownicy Inspekcji Transportu Drogowego dzięki zmianom mają również sprawniej pracować, także w nocy.

 

Jak dodaje gazeta:

„Obecnie kwestie te reguluje ustawa o służbie cywilnej, a wielu pracowników pracuje w godzinach 8-16. Kontrole odbywają się też po 16, ale nie w nocy (…) Przewoźnicy przyznają więc nieoficjalnie, że łamiąc prawo wyruszają w nocne trasy, wiedząc, że wówczas nie trafią na krokodyla”.

 

Całodobowej pracy wymaga też zarządzanie systemem e-myta. „PB” informuje, że zarządzanie i rozbudowa systemu opłat będą finansowane z budżetu państwa oraz KFD. „To rachunek na który wpływają pieniądze z e-myta, dotacji unijnych, oraz kredytów i obligacji. Dzięki temu GDDKiA finansuje inwestycje.” Według wtorkowego wydania gazety resort proponuje, by BGK mógł z własnych zasobów spłacać kredyty i wykupywać obligacje funduszu drogowego.

 

(kd)

źródło: pb.pl

Ministerstwo Zdrowia wypowiada wojnę dopalaczom na nowym froncie. Teraz dosłownie KAŻDEMU grozi surowa kara więzienia

Ministerstwo Zdrowia bierze się za dopalacze. Resor wypowiada wojnę na nowym, froncie. Miejcie się na baczności! Karani będą nie tylko dystrybutorzy, ale także posiadacze substancji psychoaktywnych. I to surowo!

 

Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii przewiduje wysokie kary. O wszystkim poinformowało poniedziałkowe wydanie „Dziennika Gazety Prawnej”. Za samo posiadanie dopalaczy grozić będzie grzywna – w najlepszym przypadku, a w najgorszym, gdy będą to znaczne ilości substancji, – pozbawienie wolności do trzech lat.

 

MZ chce również surowszych kar dla handlarzy. Za sprzedaż zakazanych substancji psychoaktywnych grozić ma do 12 lat więzienia. Nakłanianie małoletniego do spożycia takiej substancji skutkować będzie trafieniem za kratki na osiem lat, a jeśli zrobi się w to w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, kara urośnie do 10 lat.

 

Według „DGP” ma powstać specjalny rejestr zatruć i zgonów spowodowanych przez tego typu środki. Placówki lecznicze podejrzewające, że ich pacjent zatruł się dopalaczami będą miały obowiązek w ciągu 48 godzin powiadomić o tym powiatowego inspektora sanitarnego. Te informacje trafią dalej do głównego inspektora, który do końca marca każdego roku będzie sporządzał raport podsumowujący zgłoszenia z całej Polski. Obecnie tego typu informacje zbiera konsultant krajowy w dziedzinie toksykologii i przekazuje je do GIS.

 

To jednak nie wszystko resort chce również walczyć z dopalaczami w internecie. Chce, aby główny inspektor sanitarny prowadził rejestr internetowych domen prowadzących nielegalny handel. Dostawcy internetu będą musieli zablokować dostęp do takiej strony w ciągu 48 godzin. Nowe przepisy mają także zapewnić osobom uzależnionym pomoc. Zgodnie z projektem uzależnienie od nowych substancji psychoaktywnych podlegało leczenie i rehabilitacji tak samo jak uzależnienie od narkotyków.

 

Według Artura Malczewskiego, kierownik Centrum Informacji o Narkotykach i Narkomanii w Krajowym Biurze ds. Przeciwdziałania Narkomanii, w Polsce działa około stu sklepów z dopalaczami, co daje nam jedno z czołowych miejsc w Europie. Obecne przepisy za handel dopalaczami przewidują jedynie kary finansowe, co w dodatku jest mało efektywne.

 

Jak donosi „DGP” tylko w tym roku dopalaczami zatruło się kilka tysięcy osób, a 10 zmarło.

 

(kd)

źródło: Dziennik Gazeta Prawna