Finał tego egzaminu na prawo jazdy przejdzie do historii. Kiedy nie zdała „zemściła się” jak na prawdziwą kobietę przystało

Oblanie egzaminu na prawo jazdy nie należy do najlepszych wiadomości. Finał tej sytuacji z pewnością przejdzie do historii, jego bohaterka nie była zadowolona z tej informacji.

 

W środę około godz. 15. w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Gorzowie Wielkopolskim doszło do dość nietypowego zdarzenia. Obywatelka Niemiec postanowiła odreagować po nieudanym egzaminie na prawo jazdy. Najpierw nie zgadzając się z wynikiem wszczęła awanturę w siedzibie WORD-u. Tam jednak nikt nie reagował na krzyki 30-latki.

 

Kobieta posunęła się więc o krok dalej, ukradła „elkę” i odjechała z ośrodka egzaminacyjnego. Po około pół godziny wróciła. Na miejscu czekała już na nią policja. Niemka tłumaczyła się funkcjonariuszom w bardzo oryginalny sposób. Jak poinformował rzecznik lubuskiej policji Marcin Maludy:

 

„Kobieta tłumaczyła, że skradła samochód należący do gorzowskiego ośrodka, ponieważ chciała rozładować napięcie po nieudanym egzaminie i pojechała na zakupy.”

 

30-latka została ukarana mandatem w wysokości 500 zł za prowadzenie samochodu bez prawa jazdy. Czeka ją jednak jeszcze większa kara. Za krótkotrwałe użycie cudzego pojazdu grozi jej nawet do 5 lat więzienia.

 

(kd)/wp

Rewolucja w egzaminie na prawo jazdy! Nawigacja zamiast egzaminatora? GDZIE, KIEDY i JAKIE zmiany?

Ciągłe zmiany w zasadach przeprowadzania egzaminu na prawo jazdy wzbudzają sporo emocji i nowych dyskusji. Okazuje się, że nie tylko w Polsce szykują się rewolucyjne zmiany. Kiedy, gdzie i jakich zmian mogą spodziewać się przyszli kierowcy?

 

Nawigacja zamiast egzaminatora? Póki co taka zmiana nie dotyczy polskich egzaminów. Niemniej jednak wzbudza sporo kontrowersji. W systemie egzaminowania kandydatów na kierowców dokonano kilku korekt w Wielkiej Brytanii. Najciekawsza z nich dotyczy właśnie sposobu informowania zdającego o tym, gdzie ma jechać. Od teraz zdającego poprowadzi nawigacja GPS ustawiona przez egzaminatora przed wyruszeniem w drogę.

 

Chodziło o dostosowanie przebiegu egzaminu do charakterystyki korzystania ze współczesnego samochodu. Nowe zasady wprowadzane na bieżąco mają przede wszystkim na celu sprawić, że osoby otrzymujące prawo jazdy będą stwarzać mniejsze zagrożenie na ulicach.

 

W Polsce również nie brakuje rewelacji w tym temacie. Zmiany w egzaminie na prawo jazdy zbliżają się nieubłaganie. Od 4 czerwca 2018 roku każdy nowy kierowca pomiędzy czwartym a ósmym miesiącem od otrzymania prawa jazdy będzie miał obowiązek przejść teoretyczny kurs doszkalający z zakresu bezpieczeństwa w ruchu drogowym oraz praktyczne szkolenie na płycie poślizgowej. Przez osiem miesięcy od otrzymania prawa jazdy będzie też musiał jeździć z zielonym listkiem naklejonym na szybę.

 

W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy świeżo upieczonych kierowców będą obowiązywać odrębne ograniczenia prędkości. W obszarze zabudowanym do 50 km/h, poza nim do 80 km/h, a na autostradach i drogach ekspresowych do 100 km/h. Przez osiem pierwszych miesięcy kierowca nie będzie mógł również być zawodowym kierowcą.

 

Czy wprowadzane zmiany przyniosą pożądane efekty, a nowi kierowcy będą stanowić mniejsze zagrożenie na drogach? Czas pokaże. Co powiedzielibyście na taką zmianę, jak w Wielkiej Brytanii? Nawigacja zamiast egzaminatora? Wymówka, że egzaminator specjalnie wmanewrował nas w trudną sytuację drogową odeszłoby do lamusa 😉

Masz prawo jazdy kategorii B? To daje o wiele więcej możliwości niż się wszystkim wydaje

Do czego uprawnia kierowców prawo jazdy kategorii B? Niewiele osób jest w stanie wymienić wszystkie lub chociaż większość uprawnień.

 

Kategoria B daje przede wszystkim uprawnienia do kierowania samochodem osobowym, dostawczym oraz lekką ciężarówką o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony. Dodatkowo takimi samochodami kierowca może holować przyczepę lekką (o masie nieprzekraczającej 750 kg) lub cięższą, pod warunkiem, że masa samochód+przyczepa nie przekracza 3,5 tony, a masa przyczepy nie przekracza masy pojazdu.

 

Do czego kierowcy mają jeszcze uprawnienia? Na pewno do kierowania traktorem i pojazdem wolnobieżnym. Chcąc już ciągnąć traktorem przyczepę zasady są podobne do poprzednich. Jeżeli kierujący nie ma dodatkowych uprawnień, nie może ona ważyć więcej niż 750 kg.

 

To jeszcze nie koniec. Prawo jazdy kategorii B uprawnia także do jazdy jednośladami o pojemności do 50 cm³ lub do pojemności 125 cm³. Tu jednak trzeba spełnić pewne warunki. Moc takiego pojazdu nie może przekraczać 11 kW, a kierujący musi mieć uprawnienia od minimum 3 lat.

 

Kolejnym pojazdem jest quad, jednak to specyficzna maszyna, do której uprawnienia zależą od sposobu zarejestrowania pojazdu. Jeżeli w rozumieniu prawa quad jest motocyklem, wtedy kategoria B już nie wystarczy. Wyjątek stanowi przypadek, kiedy maszyna spełnia warunek opisany powyżej, czyli silnik o pojemności do 125 cm³. Jednak równie dobrze quad może widnieć jako czterokołowiec lub traktor, wtedy kierowca może śmiało siadać za jego kierownicą.

 

Do grupy „pojazdów dozwolonych” zaliczane są również czterokołowce – samochody typu micro car z silnikami o mocy do 4 kW. Rozwijają one prędkość maksymalną 45 km/h i ważą do 350 kg. Jest to typ pojazdu, do którego prowadzenia wystarczy prawo jazdy B1.

 

Jak widać, myli się ten, kto twierdzi, że prawo jazdy kategorii B uprawnia jedynie do kierowania samochodem osobowym. A takich osób w dalszym ciągu jest sporo. Wiedzieliście o większych możliwościach takich kierowców?

LEPIEJ O TYM PAMIĘTAĆ! Za brak TEGO dokumentu naprawdę słono zapłacisz

Każdemu zdarza się o czymś zapomnieć. W tym przypadku jednak nie warto. Za brak dokumentów można słono zapłacić. Nie chodzi jedynie o prawo jazdy. Lista istotnych dokumentów jest dłuższa.

 

Trzeba przyznać, że prawo jazdy to najważniejszy dla kierowcy dokument. Bez niego ani rusz. Zapominalskich czeka niestety kara. Brak odpowiednich dokumentów uprawniających do kierowania pojazdem podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany. W przypadku kierujących pojazdem nie mających do tego uprawnień prawo stanowi, że policja może wlepić mandat w wysokości 500 zł.

 

Jak sytuacja wygląda w przypadku niezabrania ze sobą dowodu rejestracyjnego? Najpierw policja sprawdzi czy dany pojazd nie jest kradziony. Jeśli ta kontrola przejdzie pozytywnie funkcjonariusz za brak dokumentu może podarować mandat w wysokości 50 zł. WAŻNE! Za brak każdego z wymaganych dokumentów kara wynosi 50 zł, łącznie jednak wynosi ona nie więcej niż 250 zł.

 

Przyszedł czas na największą karę. Chodzi o ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej dla pojazdów mechanicznych, czyli OC. Tutaj rozróżnia się dwie różne sytuacje:

 

1 – brak aktualnego OC – Niestety, brak aktualnego OC wiąże się z olbrzymimi kosztami. Dla samochodów osobowych nieważna polisa nie dłużej niż 3 dni wiąże się z karą w wysokości 800 zł. Polisa nieważna od 4 do 14 dni oznacza już karę w wysokości 2 tys. zł. OC nieaktualne ponad 14 dni, to kolosalna kara aż 4000 zł! I to nie wszystko. Policja zatrzymuje dowód rejestracyjny, a auto odholowuje na parking, a to wiąże się z dodatkowymi kosztami.

2 – brak dokumentu potwierdzającego ważność OC – ta kara na szczęście już nie jest tak rygorystyczna. Od 2012 roku policja korzysta z aplikacji Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). W bazie znajdują się bardzo istotne dla nas dane. Funkcjonariusze szybko przekonają się czy OC rzeczywiście jest opłacone, a kierowca jedynie zapomniał odpowiednich dokumentów. Taka sytuacja będzie kosztować kierującego 50 zł. Na szczęście później można dalej kontynuować swoją jazdę.

 

Wniosek jest tylko jeden. Zawsze, bez wyjątku, warto pamiętać o wszystkich istotnych dokumentach zanim wsiądzie się za kierownicę. I nie da się ukryć, że opłacenie OC na czas i posiadanie potwierdzenia przy sobie zatrzyma w kieszeni sporo gotówki.

Za przekroczenie prędkości nie stracimy już prawa jazdy? Nowy projekt zakłada rewolucyjne zmiany w prawie

Na chwilę obecną za przekroczenie dopuszczalnej prędkości o 50 km/h kierowca traci swoje prawo jazdy na trzy miesiące. Nowy projekt zakłada jednak poważne zmiany.

 

Zgodnie z nim kierowcy nie zostanie zatrzymane prawo jazdy w przypadku przekroczenia prędkości o 50 km/h w terenie zabudowanym w sytuacji, gdy jego działanie jest uzasadnione stanem wyższej konieczności. To samo odnosi się do przewozu zbyt dużej liczby pasażerów.

 

Prawo jazdy nie będzie zatrzymane, jeżeli kierowca działał w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego życiu lub zdrowiu człowieka, jeżeli niebezpieczeństwa tego nie można było uniknąć inaczej, a poświęcone dobro w postaci bezpieczeństwa na drodze przedstawiało wartość niższą od dobra ratowanego.

 

To jednak nie wszystko. Ten sam projekt zakłada skrócenie terminu na wydanie decyzji o zatrzymaniu prawa jazdy przez starostę do 14 dni od dnia powzięcia informacji o tym fakcie.

 

Według dotychczasowych danych Komendy Głównej Policji w 2016 r. było aż 33 020 przypadków zatrzymania prawa jazdy za przekroczenie prędkości powyżej 50 km/h w obszarze zabudowanym. Brak jednak statystyk, jak wiele z tych przypadków było spowodowanych było na przykład transportem do szpitala chorego, którego życie lub zdrowie było zagrożone.

 

(kd)

źródło: radiozet

Prawo jazdy przez internet? To się stanie już w tym roku! Co jeszcze załatwimy on-line?

Podczas konferencji podsumowującej dwa lata pracy minister resortu Anna Streżyńska zapowiedziała, co planują jeszcze zmienić. Co ważne, te plany mają zostać zrealizowane jeszcze w tym roku.

 

„Planujemy, że do końca roku on-line będzie można złożyć wniosek o: wydanie prawa jazdy, zameldowanie, wydanie aktu stanu cywilnego czy zarejestrować nowo narodzone dziecko.”

 

Jak wskazała dalej minister Streżyńska:

 

„Wniosek o wydanie aktu stanu cywilnego będzie połączony z usługą e-płatności, żeby cały proces zamykał się w formule elektronicznej i nie trzeba było dodatkowo wykonywać płatności w banku czy na poczcie.”

 

Ponadto do końca roku resort planuje również uruchomienie usługi mDokumenty. Będzie ona przeznaczona dla „akceptantów czyli dla banków, telekomów, Poczty Polskiej, które by chciały korzystać w sposób pełny z mObywatela i sprawdzać tożsamość klienta, który okazuje mObywatela jako swój dowód osobisty”.

 

Dodatkowo na wniosek MSWiA Ministerstwo Cyfryzacji realizuje projekt, który umożliwi złożenie przez internet wniosku o paszport.

 

Wychodzi na to, że już niedługo nie będziemy musieli wychodzić z domu, żeby załatwić większość urzędowych spraw. Czy jednak resort upora się ze wszystkim do końca roku?

 

(kd)

źródło: onet