1 2 3 4 5

Średnia ocen:
Brak ocen!

O niewłaściwym potraktowaniu jednego z kierowców głośno jest od wczoraj. W końcu komendant Straży Miejskiej postanowił wziąć głos w sprawie i wziąć sprawy w swoje ręce.

 

Do zdarzenia doszło w Opolu. Chodzi o mandat, jaki strażnicy miejscy wystawili jednemu z wolontariuszy Szlachetnej Paczki. Samochód Wolontariusz rozwożący świąteczne paczki do opolskich rodzin mandat za parkowanie w niedozwolonym miejscu. Mandat w wysokości 100 zł został wystawiony pod magazynem Szlachetnej Paczki przy ul. Kościuszki. Sytuacja skomplikowała się, ponieważ wolontariusz nie zostawił nawet własnego identyfikatora za szybą.

 

Chociaż samochód rzeczywiście stał w nielegalnym miejscu (kierowca postawił go na ścieżce rowerowej), to komendant Straży Miejskiej w Opolu wykazał się wyrozumiałością.

 

“Wiem, że parkowano też przed sztabem wojskowym, gdzie jest zakaz. Odebraliśmy kilkanaście telefonów w tej sprawie. Normalnie ta brama przy zespole szkół co roku jest otwierana, w tym była zamknięta. Niestety, jako straż nie mamy prawa anulować mandatów. Ale ja to biorę na siebie. Ten pan był już u nas i przekazał mi swój mandat, ja go zamierzam jutro opłacić z własnych pieniędzy” – zadeklarował komendant Krzysztof Maślak.

 

Oczywiście strażnicy mogliby zachować się inaczej. Komendant zapewnia, że znają i popierają inicjatywę. Sami przygotowali paczkę dla jednej z potrzebujących rodzin.

 

“Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Jak by nie było, inicjatywa Szlachetnej Paczki, jak sama nazwa wskazuje, jest szlachetna i strażnicy nie powinni wypisać tego mandatu.”

 

Prosi również, aby w następnym roku organizatorzy wcześniej skontaktowali się z nim, aby uprościć cały proces logistyczny i na przyszłość uniknąć takich nieprzyjemnych sytuacji.

 

(kd)/o2,opole.naszemiasto/