Rodzinna tragedia na Dolnym Śląsku. Mężczyzna wpadł pod pociąg, w jego domu policja dokonała wstrząsającego odkrycia

Do zdarzenia doszło w poniedziałek w Ziębicach. 27-letni mężczyzna został potrącony przez pociąg. Za wydarzeniami kryje się prawdziwa rodzinna tragedia. Policja w domu poszkodowanego dokonała wstrząsającego odkrycia.

 

Jak informuje RMF Wacław S. w ciężkim stanie trafił do szpitala. Wkrótce potem policja odkryła w jego domu ciało jego matki oraz ranna siostrę. Na miejscu zabezpieczono siekierę i zakrwawione noże. 35-letnia kobieta jest w bardzo ciężkim stanie, ma na ciele liczne rany kłute i cięte. Podobne obrażenia wykryto na ciele 59-latki. Dziś ma się odbyć sekcja zwłok matki 27-latka.

 

Wiele wskazuje na to, że mężczyzna najpierw zaatakował swoją rodzinę, a następnie postanowił popełnić samobójstwo. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że mężczyzna był już wcześniej karany.

 

(kd)/rmf/

Kolejny poważny zwrot w procesie ws. okrutnego zabójstwa Iwony Cygan. Proces KONIECZNIE musi zostać przeniesiony

Rzecznik Sądu Apelacyjnego poinformował o nowych postanowieniach. Wobec zastrzeżeń do prowadzenia sprawy zabójstwa Iwony Cygan zostaje ona przeniesiona.

 

Dla dobra wymiaru sprawiedliwości sędziowie Sądu Okręgowego w Tarnowie, do którego w piątek trafił akt oskarżenia w tej sprawie wnosili o przeniesienie procesu. Według najnowszych informacji Sąd Apelacyjny w Krakowie postanowił, że sprawa zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan zostanie przeniesiona do Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

 

Oprócz głównych oskarżonych Pawła K. i jego ojca Józefa K. w procesie na ławie oskarżonych zasiądzie 15 innych osób, w tym 14 byłych i obecnych funkcjonariuszy policji. W poniedziałek rzecznik Sądu Okręgowego w Tarnowie sędzia Tomasz Kozioł poinformował, że jeden z oskarżonych byłych policjantów jest osobą rodzinnie powiązaną z dwójką sędziów tarnowskich sądów – jednym sędzią sądu okręgowego i jednym z sędziów sądu rejonowego.

 

„Uważamy, że ta okoliczność mogłaby zarówno u stron postępowania, jak i u opinii publicznej, nasunąć wątpliwości co do bezstronności sądu w tej sprawie. Celem uniknięcia tej sytuacji złożyliśmy wnioski o nasze wyłączenie.”

 

Zastrzeżenia wobec prowadzenia sprawy przez Sąd Okręgowy w Tarnowie wyrażała także rodzina ofiary.

 

Przypominamy, że 17-letnia wówczas Iwona została zamordowana w nocy z 13 na 14 sierpnia 1998 r. Jej ciało znaleziono przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej. Z powodu niewykrycia sprawcy prawa została umorzona. Następnie wyjaśnianiem okoliczności mordu zajęli się policjanci z Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie. W grudniu ubiegłego roku po przełamaniu przez śledczych „zmowy milczenia” rozpoczęły się zatrzymania osób zamieszanych w sprawę.

Niewyobrażalna ZBRODNIA: 19-latek zaatakował byłą dziewczynę i zadał jej NOŻEM aż 118 ciosów nożem, po wszystkim sam (…)

Dziś ruszył proces 19-latka. Do zbrodni doszło w Ząbkowicach Śląskich 9 stycznia br. Kamil M. poszedł do mieszkania 19-letniej Oli, wtedy już swojej byłej dziewczyny.

 

Oboje chodzili to tej samej klasy. W tym roku mieli pisać maturę. Akurat w ten dzień źle się czuła i nie poszła do szkoły. Jak ujawnił prokurator Tomasz Orepuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy:

 

„W trakcie rozmowy Kamil M. wziął z kuchni nóż i zaatakował pokrzywdzoną, zadając jej ciosy nożem po całym ciele.”

 

Ciosy były zadawane z ogromną siłą. Kiedy złamał się jeden nóż, chłopak sięgnął po drugi. W pewnym momencie dziewczynie udało się uwolnić i wybiec na klatkę schodową. 19-latek jednak ją dogonił i zaczął zadawać resztę ciosów. Sekcja zwłok ujawniła na ciele Oli 118 ciosów nożem. 19-latka miała rany kłute i cięte na całym ciele.

 

Po wszystkim Kamil sam zgłosił się na policję, powiedział, że zabił swoją dziewczynę i dokładnie opisał przebieg zdarzeń. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem.

 

Do dziś nie są znane powody zabójstwa dziewczyny. Chłopak przyznał się do winy, nie ujawnił jednak co było powodem jego działań. Wiadomo, że w chwili popełnienia zbrodni chłopak był trzeźwy i nie znajdował się pod działaniem żadnych substancji odurzających. Biegli psychiatrzy uznali także, że 19-latek był w pełni poczytalny.

 

Śledczy uważają, że do morderstwa popchnął chłopaka zawód miłosny. Kamil i Ola byli parą do listopada ubiegłego roku. Wszystko wskazuje na to, że to M. zakończył związek.

 

Dziś o godz. 9 przed świdnickim sądem rozpoczął jego proces. Za zabójstwo chłopak może spędzić resztę swojego życia za kratkami.

5-miesięczne dziecko miało połamane żebra, szyję, kręgosłup i kończyny. Za bestialskie morderstwo matka i jej partner usłyszeli szokująco niskie wyroki

To było zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Za śmierć 5-miesięcznego chłopca odpowiada jego matka oraz jej partner. U chłopca odkryto zaskakujące obrażenia.

 

Zamordowany chłopiec Eli Cox miał na swoim ciele aż 28 różnych obrażeń. Specjaliści badający ciało byli pewni, że chłopczyk był ofiarą wypadku samochodowego. Obrażenia były bardzo rozległe. 9 jego żeber było złamanych, oprócz nich kości szyi, kręgosłup, prawa ręka, kość udowa oraz piszczele. Udo zostało złamane na obu jego końcach, szyja również była złamana w dwóch miejscach. To nie wszystko, w jego włosach odnaleziono ślady amfetaminy oraz kokainy.

 

Biegli stwierdzili, że chłopczyk zmarł w wyniku odniesionych ran. Ktoś musiał nim mocno potrząsnąć, a następnie z całej siły uderzyć o ścianę lub inną twardą powierzchnię. Dziecko zostało zabrane do szpitala, gdzie natychmiast podłączono go pod aparaturę podtrzymującą życie. Niestety chłopiec zmarł po dwóch tygodniach. Zarówno matka, jak i jej partner nie przyznają się do zamordowania małego Eli.

 

Mimo to dowody mówią same za siebie. Sąd jednogłośnie skazał parę za zabójstwo oraz posiadanie narkotyków. Szokuje jedynie wyrok sądu. Za takie bestialstwo matka chłopca Katherine Cox została skazana na 8 lat więzienia, zaś jej partner Danny Shepherd na 13 lat za kratkami.

 

(kd)

źródło: polishexpress.co.uk