Komornicy będą robić również za listonoszy… Teraz nikt się nie wywinie, sąd dopadnie każdego

Według zapowiedzi Ministerstwo Sprawiedliwości chce walczyć z tak zwaną „fikcją doręczeń”. Media donoszą, że konsultowany projekt zmian wzbudza spore kontrowersje.

 

MS chce, żeby w sytuacji, kiedy pismo z sądu dwukrotnie nie zostanie odebrane przez pozwanego, jego dostarczeniem zajął się komornik.

 

Obecnie w postępowaniach cywilnych przyjmuje się, że po dwóch próbach dostarczenia pisma z sądu lub od pozywającego, nawet jeśli były nieudane, zostały skutecznie doręczone i można dalej prowadzić proces.

 

Sytuacja opisana powyżej nazywana jest fikcją doręczeń. Teraz ma to ulec zmianie. MS chce skończyć z taką zasadą. Jak donosi „Dziennik Gazeta Prawna” – „Doręczenie pierwszych pism procesowych ma kluczowe znaczenie dla pozwanego, bo pozwala mu na podjęcie obrony przed sądem. Z tego powodu trwają właśnie konsultacje projektu nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego”.

 

Zmiany proponowane przez resort zapowiadają, że w przypadku dwukrotnie nieudanej próby doręczenia pozwu lub innego pisma procesowego, powód będzie zobowiązany do jego doręczenia za pośrednictwem komornika. Jeśli podjęta przez komornika próba się nie powiedzie pozywający będzie musiał na własną rękę dowiedzieć się pod jakim adresem można znaleźć pozwanego i o tym fakcie będzie zobowiązany poinformować sąd.

 

Jednak już teraz z różnych stron padają poważne zastrzeżenia dotyczące proponowanych zmian. Konsultacje zapowiadają się nie tylko długie ale i burzliwe.

 

Parlament ma zająć się tą sprawą już w przyszłym roku.

 

(kd)/money/

GIGANTYCZNY wyciek danych prawie 1,5 miliona Polaków. Służby rozpracowały wielki przekręt komorniczy

Media alarmowały o wycieku danych z bazy PESEL prawie 1,5 mln Polaków. Obawiano się mogły one trafić w niepowołane ręce. Pojawiły się nawet spekulacje, że mógł to być atak hakerów.

 

Do gigantycznego wycieku doszło latem w 2016 roku. Nieprawidłowości zauważyło Ministerstwo Cyfryzacji, które złożyło zawiadomienie do prokuratury o pobieraniu przez kilka kancelarii komorniczych znacznych ilości danych z bazy PESEL, w okolicznościach wskazujących na podejrzenie przestępstwa. Wskazywano między innymi na transfery danych pakietami i nocną porę tych transferów, kiedy biura już nie działają.

 

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński poinformował, że podczas śledztwa ustalono, iż w kancelarii komornika Rafała W. dochodziło do nieprawidłowości w związku z dostępem do danych PESEL.

 

„Polegały one na (…) udostępnianiu osobom nieupoważnionym zatrudnionym w kancelarii dostępu do aplikacji Źródło, przez co umożliwiono im dostęp do danych osobowych ponad 350 tys. osób z rejestru PESEL (…) Ponadto m.in. umożliwiono osobom nieuprawnionym zatrudnionym w firmie windykacyjnej dostęp do całej bazy danych kancelarii komorniczej Komornik SQL, obejmującej dane około miliona osób”.

 

Pracownicy kancelarii dokonywali sprawdzeń na rzecz spółki windykacyjnej numerów PESEL osób, co do których nie prowadzono postępowań komorniczych.

 

W zeszłym tygodniu w sprawie ABW zatrzymała cztery osoby. Oprócz komornika Rafała W., także byłą pracowniczkę kancelarii Agnieszkę B., byłego asesora komorniczego i jednocześnie pracownika firmy windykacyjnej Grzegorza G. oraz administratora systemu informatycznego kancelarii Bartłomieja W.

 

Przeszukano 14 nieruchomości w Warszawie i okolicach, w tym kancelarii komorniczej, siedzib spółek powiązanych z komornikiem oraz biura rachunkowego. Dzięki czemu zabezpieczono dokumentację oraz nośniki danych, które w śledztwie zostaną poddane analizie.

 

Komornikowi przedstawiono zarzut przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowych m.in. poprzez naruszenie zasad bezpieczeństwa korzystania z rejestru PESEL oraz naruszenie obowiązku zabezpieczenia danych osobowych, których był administratorem. Prokurator dokonał zabezpieczenia majątkowego na prawie 1,5 mln zł. Mężczyzna częściowo przyznał się do zarzutów i został aresztowany na trzy miesiące.

 

Pozostali usłyszeli m.in. zarzuty ujawnienia haseł dostępu do systemu z danymi oraz umożliwienie dostępu do tych danych osobom nieuprawnionym. Wobec nich śledczy zastosowali poręczenia majątkowe o łącznej kwocie 715 tys. zł. W zależności od zarzutów podejrzanym grozi maksymalnie od 2 do 10 lat więzienia.

 

„Zarzuty w tym wątku postępowania dotyczą lat 2013-2016. Śledztwo ma charakter rozwojowy. W jego toku analizowane są pozostałe stwierdzone przypadku pobierana znacznych ilości danych z rejestru PESEL. O szczegółach dotyczących tych wątków, na tym etapie śledztwa prokuratura nie informuje” – zaznaczył prok. Łapczyński.

 

(kd)/rmf24,tvp/