Mleko dla dzieci skażone Sarmonellą. Minimum 12 milionów produktów trafiło aż do ponad 80 krajów. WIEMY jak rozpoznać skażone produkty

Informacje o mleku skażonym Sarmonellą wciąż są aktualizowane. Producent przyznaje, że produkt wycofywany jest już z rynku w 83 krajach.

 

Afera ze skażonym bakteria mlekiem rozpoczęła się jeszcze w minionym roku. Nie zapowiadało się wtedy, że będzie to problem na tak wielką skalę. Chodzi o produkt francuskiego producenta Lactalis. Skażone mleko trafiło do 83 krajów na całym świecie. Nie jest jednak jeszcze znana pełna lista rynków.

 

Wiadomo, że chodzi o rynki europejskie, azjatyckie, australijski, afrykańskie oraz amerykańskie. W dalszym ciągu nie wiadomo czy produkty trafiły również do Polski. W grudniowym komunikacie była mowa o kilkunastu państwach unijnych. Niewykluczone więc, że nasz kraj może znaleźć się na kolejnej liście.

 

Jak rozpoznać skażone produkty?

Dla wszystkich, którzy chcą się przekonać czy nie mają na półkach skażonego produktu została uruchomiona strona internetowa. Konsumenci Lactalis mogą wejść na francuskojęzyczną stronę, na której opublikowano dokładną liczbę skażonych produktów. Nawet bez znajomości języka można bez problemy porównać nazwy produktów, z tymi z domowych półek. Wystarczy KLIKNĄĆ W TEN LINK.

 

Prezes Lactalis, Emmanuel Besnier, w rozmowie z mediami przyznał, że do skażenia Salmonellą doszło najprawdopodobniej w zakładzie Celia w Craon w północno-zachodniej Francji. Do czasu zakończenia prowadzonego śledztwa żaden produkt z tej fabryki nie może trafić na rynek. Wycofanie nawet 12 mln opakowań mleka dla dzieci z rynku jest dopiero początkiem.

 

(kd)/wp/

To jakiś obłęd! Nowa promocja sklepów Ikea szokuje [VIDEO] Nasikaj na reklamę, a otrzymasz…

Ikea zdecydowała się w szwedzkiej prasie na niezwykle szokującą reklamę. Reklama ma równie oryginalny tytuł: „Sikanie na reklamę może zmienić twoje życie”.

 

Okazuje się, że reklama w gazecie zawiera technologię podobną do tej w testach ciążowych. Kiedy kobieta w ciąży nasączy swoim moczek kartkę papieru z reklamą czeka na nią niespodzianka.

 

Jeśli wynik testu będzie pozytywny pojawi się informacja o rabacie na dziecięce łóżeczko. Pod normalną ceną łóżeczka (995 szwedzkich koron), na czerwono pojawi się specjalna, niższa cena (495 koron).

 

Reklama znalazła się w magazynie „Amelia” „jednym z najbardziej wpływowych czasopism dla szwedzkich kobiet”.

 

Zobaczcie jak to działa:

 

(kd)/rzeczpospolita,youtube/

Nie wszyscy potrzebujący otrzymają dofinansowanie na dziecko. Program 500+ ma poważne luki

O niekorzystnych dla niektórych rodzin przepisach pisze „Rzeczpospolita”. W programie 500+ znajduje się luka, która sprawia, że nie wszyscy potrzebujący otrzymają świadczenia.

 

Dziennika podaje, że rodzina, która utraciła część swoich dochodów i teoretycznie kwalifikuje się do pobierania 500+ już na pierwsze dziecko, może nie otrzymać świadczenia. Winny jest tutaj dość wątki katalog dochodów, które można uznać za utracone.

 

Według przepisów świadczenia 500+ na pierwsze dziecko przysługuje gospodarstwom domowym, w których dochód w poprzednim roku nie był wyższy niż 800 złotych na osobę. Przekroczenie progu o chociażby niewielka kwotę powoduje utratę dofinansowania. Co jednak, jeśli część dochodu została utracona w międzyczasie? „Rz” pisze:

 

„Zgodnie z prawem do obliczania dochodu rodziny brany jest ten z poprzedniego roku. Jeśli jednak w dniu ustalania prawa do świadczenia wychowawczego jest on już nieaktualny, bo sytuacja rodziny się pogorszyła, to w przypadkach określonych w ustawie dochodu utraconego nie bierze się pod uwagę przy przyznawaniu 500+ na pierwsze dziecko.”

 

Dziennik przytoczył historię pewnej samotnej matki dwójki dzieci. Początkowo dochód jej rodziny na jedną osobę przekraczał 800 zł. Kobieta utraciła jednak prawo do świadczenia alimentacyjnego, zaś w przypadku jej dziecka prawa do stypendium socjalnego w szkole – mimo to nie dostała świadczenia 500+ na pierwsze dziecko.

 

Dlaczego tak się stało skoro jej dochód spadł poniżej granicy 800 złotych? Okazuje się, że te utracone przez nią świadczenia nie znalazły się w katalogu dochodów, które można uznać za utracone.

 

Podobnych spraw coraz więcej trafia do sądu, gdzie rodziny dochodzą sprawiedliwości.

 

(kd)/rzeczpospolita,radiozet/

Rząd rezygnuje z części dofinansowania odciążającego rodziców. Zmiany wchodzą w życie już od 1 stycznia

Od 1 stycznia 2018 roku wejdą w życie zmiany zapisane w nowelizacji ustawy o opiece nad dziećmi. Rząd rezygnuje z części dofinansowania dotychczas znacznie odciążającego budżet rodzinny.

 

W myśl zmian dofinansowanie na zatrudnienie niani znacznie się zmniejszy. Do tej pory rząd w 100-procentach pokrywał składki dla niań. Teraz dołożą maksymalnie 50 proc. od wartości minimalnego wynagrodzenia niani.

 

Według starych przepisów dzięki tak zwanej umowie uaktywniającej zawieranej między rodzicami a opiekunką zatrudniający nie opłacał składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne – pokrywane były z budżetu państwa.

 

Zgodnie z raportem opracowanym przez portal niania.pl, w ciągu ostatnich 6 lat podpisano ponad 50 tys. umów uaktywniających. Skorzystanie z takiej możliwości przyczyniło się przede wszystkim do wzrostu popularności niani jako zawodu.

 

Media donoszą jednak, że jest legalny sposób na obejście przepisów lub przynajmniej odroczenie ich w czasie. Wystarczy popisać z nianią umowę uaktywniającą jeszcze w tym roku. Jeśli zgłoszenie do ZUS dostarczymy maksymalnie do 7 stycznia, dostaniemy dofinansowanie na starych zasadach.

 

(kd)/onet/

7 osób rannych, 1 martwa. Oto efekt krwawej jatki o imię nowo narodzonego dziecka

Kłótnia małżeńska przerodziła się w prawdziwą jatkę. Poszło o imię noworodka. Rodzice nie znaleźli kompromisu, dlatego ich kłótnia przeniosła się na ulicę. Uczestnicy dyskusji przeszli od słów do czynów. Do dyskusji włączyła się również reszta rodziny, co dało tragiczny efekt.

 

Do zdarzenia doszło w Turcji w prowincji Osmaniye. Niyazi i Emine Çeçan nie mogli zdecydować się co do wybory imienia dla swojego dziecka. Kobieta chciała, aby nadać je po jej ojcu, mężczyzna zaś uznał, że imię jego ojca będzie lepsze.

 

Kiedy do kłótni dołączyła się reszta rodziny doszło do prawdziwej masakry. W wyniku bójki zostało rannych aż 7 osób. To jednak nie wszystko, zginął również 23-letni brak matki dziecka. Mężczyzna był wojskowym i wyszedł na dziesięciodniową przepustkę, co skończyło sie dla niego tragicznie.

 

Policja zatrzymała aż 10 osób biorących udział w bójce.

Ile warte jest nienarodzone dziecko? Cena wywoławcza: 18 tysięcy złotych! Kobieta musi teraz słono zapłacić za swoje plany

Kobieta chciała sprzedać swoje jeszcze nienarodzone dziecko. Dostała już nawet ofertę kupna w mediach społecznościowych.

 

Ogłoszenie zamieściła 32-letnia Rosjanka. Jak informuje RMF FM kobieta chciała dostać za dziecko 300 tysięcy rubli, czyli około 18 tys. zł oraz zaliczkę w wysokości 100 tys. rubli. Zaliczka miała być zapłacona oczywiście z góry.

 

Ciężarna otrzymała już nawet część swojej zapłaty. Jednak niedługo po tym została zatrzymana przez policję. Zgodnie z tłumaczeniem Rosjanka potrzebowała zaliczki na spłacenie swoich długów. Służbom tłumaczyła, że w rzeczywistości nie chciała sprzedać dziecka i planowała się wycofać z transakcji. Po urodzeniu dziecka chciała oddać pieniądze i zerwać umowę.

 

Kobieta została zatrzymana przez policję i cały jej plan runął w gruzach. Rosjanka została nie tylko z długiem i dzieckiem, ale także grożącym wyrokiem. Teraz, za próbę takiej transakcji grozi jej kara nawet 15 lat pozbawienia wolności.

(kd)

źródło: wp

5-miesięczne dziecko miało połamane żebra, szyję, kręgosłup i kończyny. Za bestialskie morderstwo matka i jej partner usłyszeli szokująco niskie wyroki

To było zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Za śmierć 5-miesięcznego chłopca odpowiada jego matka oraz jej partner. U chłopca odkryto zaskakujące obrażenia.

 

Zamordowany chłopiec Eli Cox miał na swoim ciele aż 28 różnych obrażeń. Specjaliści badający ciało byli pewni, że chłopczyk był ofiarą wypadku samochodowego. Obrażenia były bardzo rozległe. 9 jego żeber było złamanych, oprócz nich kości szyi, kręgosłup, prawa ręka, kość udowa oraz piszczele. Udo zostało złamane na obu jego końcach, szyja również była złamana w dwóch miejscach. To nie wszystko, w jego włosach odnaleziono ślady amfetaminy oraz kokainy.

 

Biegli stwierdzili, że chłopczyk zmarł w wyniku odniesionych ran. Ktoś musiał nim mocno potrząsnąć, a następnie z całej siły uderzyć o ścianę lub inną twardą powierzchnię. Dziecko zostało zabrane do szpitala, gdzie natychmiast podłączono go pod aparaturę podtrzymującą życie. Niestety chłopiec zmarł po dwóch tygodniach. Zarówno matka, jak i jej partner nie przyznają się do zamordowania małego Eli.

 

Mimo to dowody mówią same za siebie. Sąd jednogłośnie skazał parę za zabójstwo oraz posiadanie narkotyków. Szokuje jedynie wyrok sądu. Za takie bestialstwo matka chłopca Katherine Cox została skazana na 8 lat więzienia, zaś jej partner Danny Shepherd na 13 lat za kratkami.

 

(kd)

źródło: polishexpress.co.uk