Kolejny ATAK na Facebooku. Nie KLIKAJCIE w takie wiadomości, możecie stracić KONTO, a nawet PIENIĄDZE!

Do Polaków za pomocą Facebooka znów rozsyłane są złośliwe wiadomości. Serwis niebezpiecznik.pl ostrzega – Możecie stracić konto albo pieniądze.

 

To nie są żarty. Portal poinformował o doniesieniach użytkowników na temat wiadomości rozsyłanych przez Facebooka i Messengera. Z resztą dowodów nie trzeba szukać daleko, sami otrzymaliśmy takie wiadomości.

 

Użytkownicy dostają wiadomość od znajomego, którego konto zostało zhackowane. Jak wygląda złośliwa wiadomość? Typów wiadomości i formy linka jest kilka. Zmieniając treść wiadomości oszuści liczą, że ominą facebookowe filtry antyspamowe. Oto przykładowe wiadomości:

 

 

Ostatecznie chodzi o to, aby użytkownik podał swoje dane do logowania lub swój numer telefonu. Eksperci ostrzegają: „Jeśli przepisze PIN z otrzymanego SMS-a, to zapisze się na płatną usługę SMS Premium.”

 

Na szczęście jeżeli jedynie otrzymaliśmy wiadomość, nie klikaliśmy w linka, a jednocześnie nie podawaliśmy swoich danych ani numeru telefonu, możemy być w pełni spokojni. Serwis jednak nalega:

 

„Ale zanim odetchniesz z ulgą, daj znać znajomemu z Facebooka, który podesłał Ci taką wiadomość, że ktoś włamał mu się na konto. Zhackowanego znajomego poinformuj o tym telefonicznie — jeśli zrobisz to przez FB/Messengera, to istnieje ryzyko, że włamywacz to zauważy i skasuje Twoje ostrzeżenie i Twój znajomy dalej niczego nieświadomy będzie spamował resztę przyjaciół.”

 

Jeśli jednak daliśmy się oszukać, powinniśmy kliknąć na Facebooku w zakładkę „hacked” i postępować zgodnie z instrukcją. Jeszcze więcej informacji znajdziecie na niebezpiecznik.pl.

 

(kd)/rmf24,niebezpiecznik/

Syn Olbrychskiego ma poważne kłopoty. Aktor usłyszał już zarzuty i tak łatwo się z tego nie wywinie

Syn Daniela Olbrychskiego, Rafał ma poważne kłopoty. Mężczyzna nie uniknie odpowiedzialności, usłyszał już zarzuty. Chodzi o zarzuty dotyczące ataku na pracownika firmy kanalizacyjnej oraz zniszczenia mienia osiedla, na którym mieszkał.

 

Do incydentu doszło późnym wieczorem w marcu br. na warszawskim Wilanowie. Oskarżony miał nożem grozić pracownikowi usuwającemu awarię pozbawieniem życia i krzyczeć by ten „spier…lał”. Ponadto prokurator oskarżył go o zniszczenie mienia o łącznej wartości 1200 zł, na które składały się: siatka zabezpieczająca, agregat wpompowujący wodę, powłoka lakiernicza agregatu oraz znak wyznaczający kierunek objazdu. Podobno miał je zniszczyć siekierą.

 

Według relacji świadka był on bardzo pobudzony. Furię miał u niego spowodować chwilowy brak wody. Oskarżony złożył już wyjaśnienia w prokuraturze. Jednak przyznaje się tylko do pierwszego zarzutu, czyli ataku z użyciem noża. Jeżeli postawione mu zarzuty się potwierdzą, grozi mu aż do 5 lat pozbawienia wolności.